Oddział zwolni 20 proc. załogi

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2003-05-15 00:00

Do końca roku z krakowskiego oddziału Ruchu odejdzie blisko 100 osób. Według władz spółki, to jedyny sposób na zlikwidowanie deficytu finansowego.

Krakowski odział Ruchu zamierza do końca roku zwolnić około 100 pracowników z liczącej blisko 500 osób załogi. Według Henryka Szydłowskiego, dyrektora oddziału, w firmie powinno pracować nie więcej niż 320 osób.

Zwolnienia będą się odbywać sukcesywnie, tak by nie zostały uznane za zwolnienia zbiorowe. Część pracowników ma też przejść na wcześniejsze emerytury oraz przejąć w ajencje punkty sprzedaży Ruchu. Oprócz zwolnień zostaną także zredukowane pensje.

— Obecnie z racji układu zbiorowego musimy wypłacić co roku 2,2 mln zł dodatkowych uposażeń — mówi Henryk Szydłowski.

Zarząd chce, by wszystkim pracownikom zredukowano pensje o 235 zł miesięcznie.

Na redukcję i obcięcie wynagrodzeń nie godzą się związkowcy.

— Chcemy, by dyrektor cofnął decyzję. Uważamy, że są inne sposoby zlikwidowania deficytu — mówi Leszek Gorczyński z NZSS Solidarność.

Związki zawodowe nie widzą także możliwości na zredukowanie uposażeń, które są i tak niewielkie.

Według Henryka Szydłowskiego, redukcja zatrudnienia jest jedynym sposobem na poprawę wyników oddziału, który od siedmiu lat odnotowuje stratę i ma najgorsze w Ruchu wyniki sprzedaży w przeliczeniu na jednego pracownika.

— W 2001 r. odnotowaliśmy stratę 1 mln zł, ale udało się je w części zniwelować. Rok 2002 zamknęliśmy stratą tylko 150 tys. zł. — przyznaje Henryk Szydłowski.

Obecny rok przyniósł już gwałtowne pogorszenie sytuacji krakowskiego oddziału. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy deficyt wyniósł ponad 600 tys. zł.