Odkorkować miasto elektroniką

Zamiast budować kolejne mosty, tunele i wielopasmówki, lepiej inwestować w technologie do zarządzania ruchem pojazdów.

Czas przejazdu od Traktu św. Wojciecha w Gdańsku do rogatek Gdyni skróci się w 2014 r. o 7 proc. Dzięki systemowi Tristar, który zrewolucjonizuje komunikację w Trójmieście.

Jego sercem będzie komputer dostosowujący sygnalizację świetlną do aktualnego i przewidywanego natężenia ruchu (m.in. na podstawie danych o kończącym się meczu, koncercie czy innym wydarzeniu masowym). Narzędzie ma w sposób uprzywilejowany traktować miejskie środki transportu. Dzięki zamontowanym w autobusach, tramwajach i trolejbusach czujnikom będzie można w sposób dynamiczny planować trasy i rozkłady jazdy. Projekt opracowali naukowcy z Politechniki Gdańskiej.

— Szacunkowa wartość inwestycji to ponad 184 mln zł. 85 proc. tej kwoty, czyli około 156 mln zł, pokryje Unia Europejska, co pokazuje, że dotacje z Brukseli pozwalają realizować duże projekty usprawniające zarządzanie miejskimi systemami — mówi Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta miasta Gdańsk.

Tristar to przykład inteligentnego systemu transportowego (ITS) — technologii, która łączy rozwiązania informacyjne i komunikacyjne z infrastrukturą transportową. A wykorzystuje zaawansowane analizy wielkich zbiorów danych, zwane z angielska big data. Te zaś — według specjalistów IT — są przyszłością miast i transportu.

— Big data może wpłynąć na komfort podróżowania komunikacją publiczną. Potrzebne są do tego odpowiednie technologie, np. aplikacje mobilne. Za ich pomocą pasażerowie autobusów mogliby dostawać informacje o alternatywnych połączeniach w przypadku trudnych warunków pogodowych — tłumaczy Tomasz Lechowicz, ekspert firmy badawczej Gemius od analityki webowej. Innym rozwiązaniem, które może usprawnić komunikację, jest połączenie informacji pogodowej z kontrolą bezpieczeństwa na drodze, tak by częstotliwość świateł ulicznych mogła się zmieniać stosownie do aury i wymuszać np. wolniejszą jazdę.

Dobre wzorce

Pod koniec 2012 r. Tristar został wyróżniony w konkursie Nagroda Innowacyjności w Transporcie (NIT), który zorganizowała fundacja Centrum Analiz Transportowych i Infrastrukturalnych CATI wraz z Centrum Innowacji Transportowych.

Laureatami NIT są także Szczecin i Kraków, które zrealizowałypodobne projekty. To zaś pokazuje, że koncepcja ITS powoli znajduje uznanie w polskich samorządach. Bo do niedawna, owszem, słyszeliśmy o takich wdrożeniach, tyle że w Paryżu, Londynie czy Mediolanie. Na szczęście mamy się na czym wzorować. Przykładem może być nowojorski system zaprojektowany z myślą o niepełnosprawnych.

Osoby te mogą wejść na specjalną stronę WWW, by sprawdzić, jak o danej porze pasażerowie na wózkach inwalidzkich mogą dojechać z jednego punktu metropolii do drugiego. Serwis pokazuje najkrótsze lub najszybsze połączenia, a także dobre zjazdy z krawężnika na określonej ulicy. Oczywiście, portal informuje też o godzinach przyjazdu autobusów niskopodłogowych. Aplikacja wykorzystuje precyzyjne dane o rozkładzie jazdy, typie taboru i topografii chodników, które łatwo pokonać podróżującym na wózkach i z wózkami. W naszym kraju trudno to sobie ciągle wyobrazić.

Pieniędzy nie zabraknie

Które samorządy powinny wdrożyć ITS pierwsze? Podpowiedzią jest ranking najwolniejszych miast przygotowywany przez serwis internetowy Korkowo. pl. Po Łodzi i Poznaniu, które znalazły się na czele zestawienia, jeździ się ze średnią prędkością 35,5 km/godz., a po Krakowie, Olsztynie i Wrocławiu o pół kilometra szybciej. Na trzecim miejscu jest Warszawa (36,5 km/godz.). Na system Tristar samorządowcy z Trójmiasta dostali pieniądze z UE. Pieniędzy nie zabraknie również na inne tego rodzaju przedsięwzięcia. Tym bardziej że nowa unijna perspektywa budżetowa na lata 2014-20 ma wspierać działania prowadzące do wzrostu innowacyjności i konkurencyjności.

Wyrazem tych priorytetów są wielomiliardowe programy operacyjne Inteligentny rozwój i Polska cyfrowa. To oznacza, że trudniej będzie o dofinansowanie inwestycji podpadających pod określenie infrastruktura twarda (m.in. drogi, tunele, mosty). Za to szybciej znajdą się fundusze na nowoczesną myśl technologiczną. Dzięki temu nie tylko Gdańsk, Szczecin czy Kraków, ale też wiele mniejszych ośrodków wkrótce dołączy do grona tzw. inteligentnych miast.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Odkorkować miasto elektroniką