Odmłodzony Wittchen próbuje drugi raz

Dystrybutor galanterii skórzanej ruszył z ofertą publiczną. Z ceną nie przesadził

W lipcu po dziesięciu latach nieobecności na warszawską giełdę wróciła budowlana spółka Pekabex, teraz po znacznie krótszej przerwie o pieniądze i uwagę inwestorów chce powalczyć Wittchen, prowadzący sieć sklepów z wyrobami luksusowymi. W 2011 r. spółka bezskutecznie próbowała wejść na GPW, ale przeszkodziły jej w tym problemy gospodarcze Eurolandu — widmo recesji i groźba bankructwa Grecji wepchnęły rynki akcji w otchłań bessy.

WĄTEK CYPRYJSKI:
Wyświetl galerię [1/2]

WĄTEK CYPRYJSKI:

Jędrzej Wittchen poprzez zarejestrowaną na Wyspie Afrodyty spółkę Simei kontroluje 90 proc. akcji dystrybutora dóbr luksusowych. 10 proc. Simei należy do jego żony — Moniki Wittchen. Grzegorz Kawecki

— Oferta nie udała się, bo w tym czasie większość giełd się posypała. Konsekwentnie realizowaliśmy strategię, ona jest teraz w pełni rozkwitu i nie chcemy już dłużej odkładać naszych planów rozwojowych, na które potrzebujemy kapitału — mówi Jędrzej Wittchen, prezes spółki.

Co ciekawe, rok po nieudanym podejściu giełdowym firma zanotowała duże straty — na poziomie netto sięgnęły 15,6 mln zł, a byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie ekstra zysk ze sprzedaży aktywów w wysokości 10 mln zł. Podjęto jednak działania restrukturyzacyjne, zdecydowano się „odmłodzić” postrzeganie marki, żeby przyciągnąć szerszą klientelę, a teraz inwestorów.

W ofercie publicznej do kupienia jest maksymalnie 4,4 mln akcji, w tym do 2,75 mln walorów nowej emisji. Cena maksymalna została ustalona na 19 zł, Wittchen został więc wyceniony na około 340 mln zł (przy założeniu, że emisja obejmie 1,3 mln walorów, z czego spółka osiągnie zakładane wpływy w wysokości około 25 mln zł). Zapisy ruszają w poniedziałek 19 października.

Wittchen nie zajmuje się produkcją wyrobów, które sprzedaje — produkcję zleca na zewnątrz, głównie fabrykom w Azji. Pieniądze z emisji potrzebne są na rozbudowę sieci sprzedaży (7 mln zł), centrum logistycznego (7 mln zł) oraz zasilenie kapitału obrotowego. Strategia spółki nie jest szczególnie oryginalna jak na branżę detaliczną, bo jej głównym założeniem jest rozbudowa sieci sprzedaży detalicznej, w tym e-commerce.

— E-commerce to dla nas priorytet. To pomysł na rozwój. Szczycimy się tym, że 99 proc. produktów wysyłamy w ciągu 24 godzin — podkreśla Monika Wittchen, wiceprezes spółki. Obecnie sieć sprzedaży składa się z 54 sklepów Wittchen i 11 V Vip Collection (w obu asortyment jest zbliżony, sprzedawane są produkty obu marek), a cel to 90 punktów do 2020 r. Taka wielkość sieci jest w ocenie zarządu optymalna.

Sprzedaż on-line miała w 2014 r. 15-procentowy udział w przychodach i udział ten z pewnością będzie rósł (w I półroczu wyniósł 22 proc.), także — zdaniem zarządu — dzięki ekspansji zagranicznej. Wittchen prowadzi już od kilku miesięcy sprzedaż przez internet w Norwegii, Niemczech i w Rosji.

— Od lata sprzedajemy nasze produkty, a e-commerce będzie się coraz bardziej nakręcał. Ważne są nasze inwestycje w pozycjonowanie sklepu, reklamę. Będziemy inwestować w to coraz więcej. My te rynki poznaliśmy, zobaczyliśmy, kto z konkurentów tam jest, zbadaliśmy, czego oczekują klienci. Za granicą jesteśmy pozycjonowani wyżej niż w Polsce — zaznacza Jędrzej Wittchen.

Ścieżka wyników spółki za ostatnie lata jest zbliżona do tej, jaką przeszło kilka giełdowych spółek z branży detalicznej. Marża EBITDA Monnari Trade i Gino Rossi za lata 2013-15 jest zbliżona do tej, notowanejprzez kandydata na GPW, co pozwala na bezpośrednie porównania. Przy zadłużeniu netto Wittchena (nie jest małe, bo przekracza 54 mln zł) i cenie emisyjnej na poziomie 19 zł EV można szacować na około 420 mln zł. Średni wskaźnik EV/EBITDA dla Gino Rossi, Monnari Trade i Vistula Group to 10,5 dla prognoz na 2015 r. Wittchen szacunków na 2015 r. niestety nie podaje, ale tylko przy zachowaniu dynamiki rynku dóbr luksusowych z ostatnich dwóch lat (około 5 proc.) EBITDA spółki powinna sięgnąć 38 mln zł. EV/EBITDA wynosiłby wówczas 11. Cena maksymalna nie jest więc oderwana od wycen podobnych spółek. Polityka dywidendowa firmy zakłada wypłatę od 30 do 70 proc. rocznego skonsolidowanego zysku netto. Z wyjątkiem roku 2014 spółka nie wypłacała jednak tej dywidendy. Z zysku za ubiegły rok do kieszeni akcjonariuszy trafiło po około 60 groszy na akcję.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Odmłodzony Wittchen próbuje drugi raz