Odnowiona Toyota z sercem BMW

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2015-03-12 00:00

Nowość 2015 Zgoda. To nie jest nowy model Toyoty Avensis. To „tylko” face lifting. Tyle że drogi… bardzo drogi. I unikatowy… Ale to już nie zasługa Toyoty

Nowa (unowocześniona) Toyota Avensis jest jedną z gwiazd (premier) trwającej jeszcze 85. wystawy motoryzacyjnej w Genewie. Po kilkunastu godzinach obcowania z nią można jednak dość do wniosku, że jaśnieje nieco bardziej niż inne. I co ciekawe — to nie jest zasługa samego modelu czy producenta. Chodzi o tendencje i sentymenty. Większość premier w grupie samochodów… dostępnych. To zapowiedzi (koncepty) lub wersje produkcyjne SUV-ów. Pisałem o tym w relacji z targów („PB” z 5 marca 2015 r. nr 43, str. 24).

Honda HRV, Mazda CX3, Renault Kadjar to tylko trzy przykłady samochodów przyszłości. Czyli SUV-ów. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że przyszłością europejskiej, wielkonakładowej motoryzacji są SUV-y, niech popatrzy na koncepty czy to maluszka od Lexusa (LF-SA), czy od Suzuki (IM4). Trudno wyrokować, czy SUV-y podjęły defensywę dlatego, że klienci ich chcą, czy też może klienci ich chcą, bo one zalewają rynek.

Tak czy inaczej — poczciwy segment D topnieje. W Europie widać to szczególnie. A w segmencie samochodów klasy średniej i niższej najwyraźniej. Dlatego cieszy premiera zmodernizowanego przedstawiciela tego gatunku.

Jako się rzekło, nowa Toyota Avensis nie jest nowym modelem. To samochód po bardzo drogim face liftingu. Nie udało mi się dowiedzieć, jak drogim, ale usłyszałem, że na tyle, że w Toyocie zamiast określenia face lifting wolą „osadzenie nowej generacji na starej podłodze”. W sumie nic dziwnego. Konkurencja (VW Passat) robiła podobnie, używając przy tym pojęcia „nowa generacja”.

Tak czy inaczej, nowy Avensis ma starą podłogę. Co więcej? Podstawowa wersja nowego Avensisa będzie oferowała pełen pakiet bezpieczeństwa Toyota Safety Sense, tempomat z ogranicznikiem prędkości, światła LED do jazdy dziennej, klimatyzację oraz radio z CD, USB i Bluetoothem. Czy nowy Avensis spełni oczekiwania wymagającej europejskiej klienteli?

Dowiemy się w czerwcu, kiedy wjedzie do salonów. Zamówienia można już składać. Trudno też odpowiedzieć na pytanie, czy Avensis przetrwa do kolejnej generacji… Honda wycofała z Europy Acorda, Nissan od dawna nie ma w ofercie auta z segmentu D. Kolejne samochody kompaktowe są coraz większe, a rynek z powodzeniem zdobywają SUV-y. Miejsca dla aut z segmentu D jest coraz mniej. Passatowi pewnie nic w Europie nie grozi.

A Avensis? Od 1997 r., kiedy zadebiutował w Europie, sprzedano ponad 1,7 mln egzemplarzy. Toyota wiąże spore nadzieje z nowym modelem. Szczególnie Toyota w Polsce, bo to jeden z najważniejszych dla tego auta rynków na Starym Kontynencie. Nie wyobrażam sobie firmowych flot bez „Avena”. No ale, z drugiej strony — kiedyś nie wyobrażałem sobie świata bez Saaba...