Ponad 30 pchaczy i barek spółki Odratrans od dwóch dni blokuje Odrę pomiędzy Trasą Zamkową a mostem Długim w Szczecinie. Dzierżawcy jednostek protestują przeciwko sprzedaży firmy gliwickim spółkom Izo-Erg i Izo-Invest.
„Oszuści z VII NFI”, „Złodziejska prywatyzacja” i „Walczymy o utrzymanie miejsc pracy” — pod takimi hasłami odbywa się strajk pracowników i współpracowników Odratrans, której 50,36 proc. akcji za blisko 31 mln zł kupiły od VII NFI w piątek dwie gliwickie firmy: Izo-Erg i Izo-Invest.
Właścicielem śląskich spółek jest francuski fundusz inwestycyjny Mistral. Według protestujących, Francuzów nie interesuje żegluga śródlądowa. Ich zdaniem, Mistral, poprzez gliwickie spółki, sprzeda pchacze i barki niemieckiej firmie żeglugowej Lehnkerring, która jest nimi zainteresowana, bo Unia Europejska dopłaca do redukowania starych, wysłużonych z 35-letnim stażem jednostek.
— Ich interesują nasze budynki, place, nabrzeża i przystań promowa w Karsiborzu — mówi Miłosz Ginter, przewodniczący działającego w Odratransie związku zawodowego Kotwica.
Jerzy Majewski, członek zarządu Izo-Erg, nie ukrywa zdziwienia całą sytuacją.
— Informuję, że nie zamierzamy zamykać firmy. Chcemy ją unowocześniać, wymieniać jednostki na nowsze, sprawniejsze. Przecież pracownicy ze Szczecina wiedzą, jakie Odratrans ponosiła koszty na remonty — podkreśla Jerzy Majewski.
Dodaje, że dziś we Wrocławiu Izo-Erg przedstawi szczegółowe plany wobec Odrytrans.
Wątpliwości związkowców budzi także sposób sprzedaży spółki.
— Ponad pół roku temu założyliśmy spółkę pracowniczo-menedżerską Kotwica. Chcieliśmy odkupić firmę od VII NFI po 16 zł za akcję. Mieliśmy gwarancje bankowe. Żadnej oficjalnej odpowiedzi jednak nie było. Od prezesa NFI Piotra Adamczyka usłyszeliśmy jednie, że nasza oferta jest korzystna. Tymczasem w piątek firmy z Gliwic kupiły Odratrans po 17 zł za akcję i gdzie w tym kraju jest prawo — pyta Tadeusz Michalski, prezes Kotwicy.
Na razie protest przebiega w formie łagodnej. Nie zakłóca ruchu i portowych przeładunków.
— Nie wiem, jak długo tak łagodnie będziemy strajkować, ale wiele osób się z nami jednoczy. Poseł Roman Zbrzyzny, wiceprzewodniczący sejmowej komisji skarbu, zadeklarował, że będzie prosił premiera o jak najszybszą interwencję w tej sprawie. Mamy też poparcie Jana Sylwestrzaka, wicewojewody zachodniopomorskiego. Liczymy, że sprawa znajdzie pozytywny finał i nie zostaniemy na bruku — mówi Miłosz Ginter.
Obok gliwickich spółek właścicielami Odrytrans są: Skarb Państwa (25 proc. akcji), pracownicy (15 proc.) oraz pięć NFI.