Wspomnianą korektę wsparło osłabienie dolara na światowych rynkach. W efekcie tego kurs USD/PLN zszedł do poziomu 2,2400, natomiast EUR/PLN do 3,3150. W pobliżu tych wartości wspomniane kursy pozostawały również na początku dzisiejszej sesji.
Dzisiaj o godz. 14.00 z Polski poznamy dane na temat dynamiki wzrostu produkcji przemysłowej oraz inflacji producentów (PPI) w lipcu. Prognozy zakładają zwyżkę pierwszego wskaźnika do poziomu 7,4% r/r z 7,2% w czerwcu. W opinii wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda osiągnie on niższą od oczekiwań rynku wartość i wyniesie 7,1-7,2% r/r. W momencie, gdy spowalnia dynamika rozwoju dużej części państw europejskich trudno oczekiwać, by w Polsce sytuacja przedstawiała się inaczej. Dlatego mało prawdopodobne jest by wspomniane dane pozytywnie zaskoczyły inwestorów. Z drugiej strony jednak rynek złotego czeka na sygnał do korekty ostatniego spadku wartości polskiej waluty. Impulsem takim mógłby być właśnie wyższy od oczekiwań odczyt danych na temat produkcji przemysłowej. Wzrost tego wskaźnika zwiększyłby szanse na kolejną podwyżkę stóp procentowych w naszym kraju. Przynajmniej do czasu publikacji wspomnianych danych w notowaniach złotego prawdopodobnie nie będziemy obserwować większych zmian. Jedynie silne odchylenie od prognoz może dać impuls do większych wahań wartości polskiej waluty. Jednak notowania złotego bardziej zależeć dziś będą od sytuacji na rynku eurodolara. Jeśli kontynuować on będzie korektę ostatnich spadków, polska waluta powinna zyskać na wartości.
W momencie, gdy inwestorzy zastanawiają się, czy koszt pieniądza w naszym kraju zostanie jeszcze podniesiony, jeden z bardziej „gołębich” przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej S. Owsiak wypowiedział się na temat tego, kiedy stopy w Polsce zostaną obniżone. Jego zdaniem interwencja taka zostanie podjęta najwcześniej w I kw. 2009 roku. Jako warunek realizacji takiego scenariusza wskazał on zgodny z założeniami NBP spadek inflacji oraz spowolnienie tempa rozwoju naszego kraju. Wypowiedź S. Owsiaka nie wpłynęły na notowania złotego.
Po wczorajszym osłabieniu dolara, uwydatnionym szczególnie w godzinach
popołudniowych, dzisiaj od godzin porannych kurs EUR/USD zniżkuje. Około godziny
10:00 kurs eurodolara kształtował się w okolicach 1,4760. Na wykresie dziennym
zauważyć można pewne sygnały wskazujące na możliwość korekty trwających ponad
miesiąc spadków na eurodolarze. Wartości oscylatorów są niskie, co wskazuje na
wyprzedanie rynku. O możliwości takiej wspominaliśmy już wcześniej. Odreagowanie
może pogłębić się jeszcze w tym tygodniu. Zasięg ewentualnego osłabienia dolara
to poziom 1,5000.
Jak zwykle na kursy głównych par walutowych wpływ mają
informacje o charakterze fundamentalnym. Niewątpliwie do czynników takich należy
informacja z amerykańskiego sektora finansowego. Rząd Stanów Zjednoczonych
udzieli pomocy dwóm największym pożyczkodawcom hipotecznym w USA, czyli Fannie
Mae oraz Freddie Mac, w zależności od tego w jakim stopniu uda się tym
instytucjom spłacić do końca sierpnia długi w postaci wyemitowanych obligacji
(dla Fannie Mae dług wynosi 120 mld USD, a dla Freddie Mac 103 mld USD).
Na rynku surowcowym widoczne są niewielkie wzrosty cen ropy naftowej. Cena baryłki ropy Brent kształtuje się w okolicach 113,50 USD. Słaby dolar jest impulsem dla kupujących surowce. Jednak istotniejszym powodem dzisiejszych wzrostów cen „czarnego złota” jest gra pod publikowaną jak w każdą środę tygodniową zmianę zapasów paliwa w USA. Inwestorzy oczekują czwartego z rzędu spadku zapasów benzyny w ubiegłym tygodniu.
Uczestnicy rynku nie poznają dzisiaj istotnych danych makroekonomicznych. Oprócz wspomnianej wcześniej tygodniowej zmiany zapasów paliw z USA, opublikowany zostanie dzisiaj protokół z ostatniego posiedzenia Bank of England. Wydarzenie to nie powinno mieć większego wpływu na rynek walutowy.
Tomasz Regulski, Adam Mizera
Autorzy są analitykami Departamentu
Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers