Odrzucone projekty z ISPA nie zaginą

Mira Wszelaka
14-02-2002, 00:00

Samorządy powinny przygotować jak najwięcej dobrych projektów środowiskowych. Te, które nie będą zaakceptowane w ramach ISPA, mają duże szanse na dofinansowanie z funduszy strukturalnych, które napłyną do nas po rozszerzeniu. To dobra wiadomość dla firm — wykonawców inwestycji.

Proces integracji z Unią Europejską wymusza na naszym kraju wiele zmian, w tym także w dziedzinie ochrony środowiska. Od 1990 r. pomaga nam w tym część programu UE PHARE, jednak to wsparcie jest kierowane głównie na przygotowanie administracji i służb kontrolnych w celu przestrzegania wysokich norm środowiskowych. To jednak tylko preludium, niezbędne do wdrożenia wielkiego programu poprawy standardów środowiskowych w naszym kraju.

Przełomem jest już fundusz ISPA, który przygotowuje kandydatów do korzystania z właściwej pomocy, jaką otrzymamy po integracji z UE. Wtedy też do naszego kraju napłynie kilkakrotnie większa pomoc, a prawdziwy boom inwestycji środowiskowych dopiero nabierze tempa.

— Od 2000 r. Polska korzysta z około 180 mln EUR rocznie ze środowiskowej części funduszu ISPA (druga część przeznaczona jest na inwestycje w transporcie). To proceduralnie trudny program, a wielkość pomocy przyznana w ramach jednego projektu nie może być niższa niż 5 mln EUR. Dla wielu samorządów to zbyt wysoka poprzeczka, jednak duża część z nich opanowała stosowne procedury — uważa Krystyna Gurbiel, podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, odpowiedzialna za środki pomocowe z UE.

W ostatnim roku do Brukseli skierowano wyjątkowo dużą liczbę projektów. Po weryfikacji kilkaset z nich zostało odrzuconych. Wnioskodawcy coraz częściej popadają w zniechęcenie, bo przygotowanie aplikacji kosztuje, i to niemało.

— Korzyści nie podlegają jednak dyskusji. Dofinansowanie w 75 proc. inwestycji, które wcześniej czy później należało przeprowadzić, jest niezwykłą szansą —podkreśla Krystyna Gurbiel.

Odrzucenie nie oznacza, że aplikacje muszą trafić do kosza. Jeśli samorządy nie będą w stanie same sfinansować inwestycji do czasu akcesji, to mają szan- se ubiegać się o pomoc z funduszy strukturalnych. Jest tylko jeden warunek: projekty muszą być bardzo dobrze przygoto- wane.

— Projekty środowiskowe, które nie zostały zaakceptowane przez Komisję Europejską w ramach ISPA jedynie ze względu na ograniczoną skalę finansowania programu, mogą być wykorzystane po akcesji. Aplikanci muszą jednak pamiętać, by je uaktualnić. Do tego czasu mogą np. wygasnąć pozwolenia na budowę, które w ostatnim czasie były przyczyną przepadania europomocy — podkreśla Krystyna Gurbiel.

Krajowi negocjatorzy wskazują na potrzebę przygotowania dużej liczby projektów.

— Taka inwestycja się opłaca, bo dofinansowanie ze strony UE będzie sięgało aż 85 proc. Poza tym pieniądze na projekty nie będą przepadać. Jeżeli podczas realizacji okaże się, że występują jakieś nieprawidłowości, możemy projekt zamienić. Poprzedni będzie musiał być dokończony bez udziału unijnej pomocy — wyjaśnia Jarosław Pietras, wiceminister w UKIE.

Zaznacza też, że już teraz Bruksela oczekuje informacji o gromadzeniu projektów pod fundusze strukturalne.

— Z początkiem 2004 r. musimy przedstawić KE około 2,5 razy większą liczbę aplikacji środowiskowych, które będą nadawały się do wdrożenia — mówi Krystyna Gurbiel.

Taka wielkość świadczy o skali środowiskowej pomocy, na jaką możemy liczyć po akcesji. Na razie konkretna suma jest przedmiotem negocjacji, jednak oczekuje się, że wpływy na pomoc strukturalną nie powinny być mniejsze niż 5 mld EUR rocznie, z czego na środowisko mogłoby przypadać 2-2,5 mld EUR rocznie do 2006 r. Po tym czasie, zgodnie z zapowiedziami Brukseli, pomoc znacznie wzrośnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Odrzucone projekty z ISPA nie zaginą