Dotychczas prym w biurach wiodły komputery stacjonarne o prostych konfiguracjach. Dziś coraz częściej zastępują je notebooki.
Według danych IDC co trzeci komputer kupiony w 2006 roku był urządzeniem przenośnym. Coraz więcej z nich ląduje na biurkach pracowników. Jak prognozuje Toshiba, za półtora roku na polskim rynku będzie się sprzedawać więcej notebooków niż desktopów.
— Popularność stacjonarnych komputerów związana była z niskim kosztem i przystępną ceną tradycyjnych monitorów. Od kiedy jednak standardem w biurach stały się monitory LCD, koszt wyposażenia stanowiska pracy biurowej wzrósł. Nałożył się na to spadek cen samych notebooków i teraz coraz więcej firm wybiera laptopy — mówi Wojciech Baniak z firmy Comes, która produkuje i sprzedaje notebooki.
Obecnie markowy notebook z systemem można kupić już od 2 tys. zł.
— Jednak nie chodzi tutaj tylko o sam fakt zrównania się cen, ale przede wszystkim to, że notebooki są bardziej uniwersalne. Pozwalają pracować praktycznie w każdym miejscu — w domu, w podróży itd. — twierdzi Piotr Głowniak, menedżer produktu w firmie Komputronik.
Bezprzewodowa komunikacja stała się dostępna za sprawą hotspotów, szybkich łączy telefonii komórkowej GPRS/EDGE/UMTS.
— Dzięki bezprzewodowej komunikacji notebook zapewnia stały dostęp do wszystkich potrzebnych zasobów — dokumentów na dysku czy do sieci korporacyjnej — mówi Bartosz Trzaska, menedżer produktu w BenQ Polska.
— Uwzględniając zmiany na rynku pracy, gdzie coraz popularniejsza staje się tzw. telepraca oraz badania, które dowodzą, że pracownik wyposażony w laptopa jest bardziej efektywny, może pracować np. podczas niedotyczącej go bezpośrednio części zebrania czy też narady. Należy założyć, że większa inwestycja zwróci się szybko — dodaje Wojciech Baniak.
Czy desktopy przeżyją?
W ciągu kolejnych lat będzie wzrastała przewaga komputerów przenośnych nad stacjonarnymi w przedsiębiorstwach. Ale czy kiedyś dojdzie do ostatecznego zastąpienia desktopów?
— Na pewno, jeśli chodzi o typowe zastosowania biurowe. Natomiast desktopy pełnić będą rolę wyspecjalizowanych urządzeń — np. stacji graficznych, urządzeń sterujących itp. — uważa Wojciech Baniak.
Według Andrzeja Kuźniaka, dyrektora generalnego ds. sprzedaży w regionie Europy Środkowej w dziale systemów komputerowych w firmie Toshiba, jeśli pracownik będzie mógł wykonać swoją pracę w domu czy poza biurem, to w większości przypadków firma dostarczy mu komputer przenośny.
— Wiele firm działa teraz tworząc tzw. zespoły robocze ds. konkretnych zadań. Zespoły takie spotykają się często w różnych miejscach. Z notebookiem można udać się na spotkanie, mając dostęp do wszystkich danych, dokumentów czy też dotychczasowych wyników pracy — dodaje Wojciech Baniak.
W przypadku notebooków mniejsze jest również ryzyko utraty danych. Bateria w komputerze przenośnym pełni rolę UPS-u, dzięki temu nie grozi utrata danych spowodowana odłączeniem zasilania.
— Wady notebooka jako komputera to przede wszystkim ergonomia. Długotrwała praca z klawiaturą notebooka i touchpadem (urządzenie zastępujące mysz komputerową) może być męcząca — mówi Wojciech Baniak.
Według Andrzeja Kuźniaka za wadę można by uznać wyższy koszt upgradu, ale biorąc pod uwagę, że co dwa, trzy lata i tak wymieniamy komputery, nie ma to większego znaczenia.
— Notebook nie zastąpi komputera stacjonarnego w tych firmach, gdzie istnieją wymogi związane np. z bezpieczeństwem danych — takich jak banki czy inne instytucje finansowe — twierdzi Piotr Głowniak.
Zależnie od potrzeb
Praktycznie każdy dostępny obecnie notebook spełnia wymagania wydajnościowe aplikacji biurowych oraz aplikacji typu ERP (systemy księgowo-magazynowe wspomagające zarządzanie). Przy wyborze notebooka duże znaczenie ma specyfika działania firmy.
— Jeśli nasz pracownik ma dużo spotkań poza biurem, to powinniśmy poszukać niewielkiego sprzętu, który mało waży, oferuje dłuższą wydajność i czas pracy akumulatora oraz pozwala w łatwy sposób łączyć się z zasobami firmy (system, poczta, intranet), czyli obsługuje wszystkie kanały łączności (WiFi, GSM, Lan, modem). Dla osób, które dużo pracują w domu z komputerem, ważniejsza będzie wielkość matrycy i wydajność w zaawansowanych aplikacjach. Waga w tych przypadku będzie rzeczą wtórną — zaznacza Andrzej Kuźniak.
Standardowa konfiguracja laptopa do biura to obecnie procesor Intel Celeron M, dysk 60-80 GB, pamięć operacyjna minimum 512MB oraz nagrywarka DVDRW, zintegrowana karta graficzna i oczywiście wbudowana karta sieciowa WLAN/Wi-Fi (dzięki niej można korzystać z sieci bezprzewodowych). Coraz częściej notebooki wyposażane są w czytniki kart pamięci, a także wbudowane kamery internetowe do prowadzenia rozmów za pośrednictwem komunikatorów typu Skype. Standardem stają się ekrany panoramiczne, do zastosowań stacjonarnych, z matrycą minimum 15.4 cala. Ceny takich notebooków zaczynają się już od około 1900-2000 zł.
Poza rok 2010
W przyszłości notebooki będą bardziej wydajne, a przy tym lżejsze. Wydłuży się czas pracy baterii — dziś standardem są cztery godziny.
— Wprowadzenie przez Intela oraz AMD nowej generacji mobilnych procesorów dwurdzeniowych pozytywnie wpłynie na jeszcze szybszą pracę notebooków. Procesory wielordzeniowe będą tanieć i wyprą stosowane obecnie w tanich maszynach procesory Celeron, Sempron — twierdzi Piotr Głowniak.
Notebooki będą wyposażane w sprzęt obsługujący nowe standardy komunikacji takie jak np. WiMAX, Wi-Fi 802.11n czy znane dotąd głównie z komórek UMTS i HSDPA.
— W najbliższym czasie nastąpi integracja kanałów łączności i popularyzacja standardu za sprawą nowych chipsetów Intela. Tak więc użytkownik będący w zasięgu hot spotów Wi-Fi będzie korzystał z transmisji 802.11b/g lub znacznie szybszej 802.11n porównywalnej z transmisją w sieci kablowej. Poza miastem będzie mógł używać wbudowanych kart GSM, komunikując się dzięki łączności 3G HDSPA — opisuje Andrzej Kuźniak.
Użytkownik nie zauważy nawet, z jakiego łącza będzie korzystać. Komputer sam wybierze najlepszy sposób komunikacji w danym miejscu.
Z notebooków znikną także twarde dyski — najbardziej awaryjne.
— Nastąpi wymiana tradycyjnych dysków twardych na tzw. dyski flash znane z aparatów cyfrowych czy też odtwarzaczy mp3. Ich zastosowanie zwiększy niezawodność notebooków oraz wydłuży czas ich pracy — uważa Wojciech Baniak.
Napędy DVD ustąpią miejsca nowym technologiom HD-DVD i BlueRay.
— Stale zwiększa się także liczba modeli z panoramiczną matrycą — wydaje się, że pod koniec tego roku panoramiczna matryca typu Glare (wysokokontrastowa) będzie już dominowała. Myślę, że z czasem upowszechnią się także ekrany dotykowe i rozwiązania łączące tablet PC z notebookiem. Dziś są one jeszcze zdecydowanie za drogie — twierdzi Bartosz Trzaska.
Według Andrzeja Kuźniaka nowe notebooki będą też coraz bardziej niezawodne — wytrzymałe na upadki z większych wysokości, odporne na zalanie klawiatury i lepiej zabezpieczone w przypadku kradzieży lub za pomocą mechanizmów szyfrowania czy czytników linii papilarnych. n