Odżywa rynek kredytów dla MSP

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-10-08 00:00

Ożywienie w kredytowaniu małych firm to głównie zasługa gwarancji de minimis. Ale banki zaczynają też łagodzić kryteria

Na rynku kredytów dla mikro-, małych i średnich firm — w przeciwieństwie do tego, co za oknem — zaczyna się wiosna.

— W porównaniu z poprzednim rokiem dostrzegamy większe zainteresowanie klientów zarówno kredytami obrotowymi, jak i inwestycyjnymi — mówi Piotr Górski, dyrektor Pionu Sprzedaży w segmencie klientów SME i mikro w BNP Paribas Banku.

Przy tym zainteresowanie leży po obu stronach.

— Widać chęć sfinansowania potrzeb firm kredytem i łagodzenie podejścia do oceny ryzyka — przyznaje Emanuele Cacciatore, dyrektor zarządzający Departamentem Klienta Biznesowego w Pekao.

Łatwiej o kredyt

Najwyraźniej banki odczuły poprawę sytuacji gospodarczej i powoli zaczynają poluzowywać mocno zaciśniętego w kryzysie pasa.

— W Raiffeisen Polbank złagodziliśmy kryteria kredytowe dla małych firm, których obroty nie przekraczają 25 mln zł. Dotyczy to poziomu i jakości zabezpieczeń czy też akceptacji wniosków od firm z gorszymi ratingami. Oczywiście bank pozostaje ostrożniejszy wobec branż ryzykownych, w których występuje najwięcej upadłości, takich jak budowlanka, transport czy sektor części samochodowych. W tych przypadkach wymagane są np. większe zabezpieczenia — tłumaczy Karol Stępień, dyrektor odpowiedzialny za segment MSP w Raiffeisen Polbank. Działania Pekao przebiegają dwutorowo.

— Z jednej strony otwieramy się na zupełnie nowych klientów, którzy nie mają zbudowanej relacji z Pekao, oferując im produkty bez zabezpieczeń rzeczowych, np. kredyt w rachunku bieżącym do 200 tys. zł. Z drugiej strony optymalizujemy i upraszczamy kryteria i czas dostępu do finansowania krótkoterminowego dla wybranych klientów banku, z którymi mamy zbudowane długoterminowe relacje — w tym zakresie wprowadziliśmy uproszczony proces kredytowy, dzięki któremu pieniądze stają się dostępne dla MSP w ciągu zaledwie kilku godzin od złożenia wniosku — mówi Emanuele Cacciatore.

Uproszczenie i przyspieszenie procedury kredytowej to główne działania banków w walce o przyciągnięcie MSP. Idea Bank jakiś czas temu uruchomił narzędzie internetowe, które błyskawicznie ocenia zdolność kredytową przedsiębiorców oraz wydaje decyzję.

— Stworzyliśmy zupełnie nowy proces oceny zdolności kredytowej, której dokonuje inteligentne narzędzie na podstawie danych zaciągniętych z rachunku firmowego klienta. Dzięki temu czas oczekiwania na decyzję kredytową skrócił się do zaledwie kilku minut od momentu złożenia wniosku. Cały czas pracujemy nad rozwojem tego narzędzia, dzięki czemu możliwe będzie dalsze skrócenie czasu oczekiwania na finansowanie. Trwają też prace nad stworzeniem narzędzia do zdalnej weryfikacji zabezpieczeń — mówi Michał Knitter, dyrektor Departamentu Produktów w Idea Banku.

Banki przyciągają do siebie przedsiębiorców również różnymi promocjami. Np. BNP Paribas wprowadził kredyt dla mikroprzedsiębiorców, do 500 tys. zł, z oprocentowaniem na poziomie 4,99 proc. w skali roku, które jest gwarantowane w całym okresie kredytowania. Raiffeisen Polbank natomiast w najbliższym czasie chce skierować do ponad 1000 swoich firmowych klientów ofertę „zaocznie” zaakceptowanych limitów kredytowych, rozwiązanie, które dotychczas stosowano głównie w relacjach z klientami indywidualnymi. W planach są także kredyty obrotowe na dłużej niż rok, żeby nie trzeba było co roku przechodzić weryfikacji kredytowej.

Najchętniej ze wsparciem

Jednak żadne promocje tak nie przyciągają przedsiębiorców jak dofinansowanie z Unii Europejskiej czy rządowe gwarancje. BGK podsumował, że po siedmiu miesiącach funkcjonowania programu gwarancji de minimis, wspierającego przedsiębiorców, którzy przez brak wystarczającego zabezpieczania mieliby marne szanse na kredyt, ponad 20 tys. firm uzyskało gwarancje na 4,2 mld zł, co daje 7,2 mld zł udzielonych kredytów obrotowych.

— Widać duże zainteresowanie przedsiębiorców tym instrumentem wsparcia. Wartość kredytów udzielonych przez nasz bank z tymi gwarancjami sięga 300 mln zł — mówi Karol Stępień.

W samym PKO BP w ciągu 7 miesięcy z tej opcji skorzystało ponad 10 tys. firm, a w Pekao w ciągu 4 miesięcy 2300 firm, które pożyczyły 800 mln zł. Sukces programu zachęcił rząd do jego przedłużenia, rozmów z Komisją Europejską o podwyższeniu limitu kwoty, którą w ramach kredytu z gwarancją będzie mógł pożyczyć przedsiębiorca, a także rozszerzenia gwarancji na kredyty inwestycyjne. Banki entuzjastycznie podchodzą do tych pomysłów.

— Prowadzimy z BGK rozmowy nad zwiększeniem limitu gwarancji. Pozytywnie odbieramy też zapowiedzi BGK dotyczące rozszerzenia gwarancji de minimis na kredyty inwestycyjne, które mają być dostępne dla przedsiębiorców od początku 2014 r. — mówi Anna Podgórska z Departamentu Klientów MSP w PKO BP.

Dużym zainteresowaniem firm cieszą się także wszelkie inne formy wsparcia, np. z zabezpieczeniem oferowanym przez Europejski Fundusz Inwestycyjny (EFI), dzięki któremu banki mogą zaoferować firmom lepsze warunki — wydłużony okres finansowania, zwiększone kwoty kredytów czy też ograniczenie zabezpieczeń kredytu wyłącznie do przedmiotu finansowania. Np. Bank Pekao oferuje kredyty inwestycyjne i obrotowe z 50-procentowym poręczeniem EFI w ramach unijnego programu Risk Sharing Instrument (RSI), w którym główną korzyścią dla firm jest obniżenie marży kredytowej co najmniej o 0,4 pkt proc. w stosunku do standardowej ceny, czy też bezpłatne poręczenia EFI w ramach unijnego programu „Konkurencyjność i Innowacja”.

W tym ostatnim przypadku poręczenia obejmują 50 proc. (kredyty inwestycyjne) lub 75 proc. (nieodnawialne kredyty obrotowe dla start-upów) kapitału i odsetek. Wydaje się, że trend ożywienia w kredytach dla MSP będzie się pogłębiał. Sprzyja temu luźniejsza polityka kredytowa banków, zwiększenie limitu pożyczek w ramach gwarancji de minimis oraz rozszerzenie gwarancji na kredyty inwestycyjne. Przy tym banki już od dłuższego czasu zgodnie twierdzą, że w MSP drzemie ogromny potencjał.