OECD przewiduje 1,9 proc. wzrostu

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 25-04-2003, 00:00

Analitycy OECD są rozczarowani powolnym wzrostem gospodarczym. Wierzą jednak, że od tego roku światowa gospodarka systematycznie zacznie przyspieszać. Pomogą w tym: uspokojenie napięć politycznych, wzrost konsumpcji i poprawa na rynku akcji.

Od publikacji poprzedniej prognozy sześć miesięcy temu wzrost w krajach OECD był rozczarowujący — przyznał Jean-Philippe Cotis, główny ekonomista zrzeszającej 30 państw organizacji.

Mimo to najnowsza prognoza OECD zapowiada sukcesywny wzrost światowej gospodarki — w krajach OECD PKB ma średnio wynieść 1,9 proc. w tym (w 2002 r. było to 1,8 proc.) i 3,0 proc. w przyszłym roku. Recesja jest już mało prawdopodobna.

Analitycy OECD uważają, że decydujące będą trzy czynniki: rozwój napięć geopolitycznych i związane z tym ceny ropy, reakcja na zachęcające do konsumpcji działania rządów, czyli redukcje stóp procentowych i podatków, oraz wydarzenia na rynku finansowym. Ropa ostatnio kosztowała nawet 35 USD za baryłkę, do czego przyczyniły się strajki w Wenezueli i Nigerii, ostra zima w USA i Japonii oraz wojna w Iraku. Jednak już w tym roku jej cena powinna oscylować wokół 25 USD. Na rynkach finansowych zanosi się na lepszy rok, bo ratingi nie są obniżane częściej niż za dawnych dobrych czasów. Specjaliści OECD wskazują jednak na zagrożenia związane ze słabą kondycją sektora ubezpieczeń życiowych w Wielkiej Brytanii oraz niemieckich banków. Rządowe próby ożywienia konsumpcji powiodły się w USA, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Australii, natomiast okazały się niewystarczające w Niemczech i Włoszech.

Analitycy OECD zachęcają więc do poluzowania polityki monetarnej wszędzie, gdzie to jest jeszcze możliwe, a więc już nie w USA, gdzie pole manewru do obniżek stóp procentowych jest niewielkie, ale w całej Europie, poza Szwajcarią.

Eksperci ostrzegają natomiast przed zbytnim folgowaniem w polityce fiskalnej i zalecają kontrolę wydatków. Deficyt budżetowy USA, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Portugalii jest już bardzo wysoki, a średnia dla krajów OECD ma w tym roku wynieść 3,6 proc. PKB. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powolne ożywienie rozpocznie się od USA, potem obejmie też Europę. Japonia poczeka na nie najdłużej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu