Najważniejsze giełdowe indeksy świata w połowie ubiegłego tygodnia znajdowały
się na poziomach oznaczających głębokie wyprzedanie, a mimo to spadki nasiliły
się. W piątek w USA zła passa została w końcu przerwana i notowania na Wall
Street kończyły się wzrostami indeksów S&P500 i DJIA o ponad 1 proc. Warto
pamiętać, że wygasanie majowych kontraktów terminowych i opcji przyczyniło się
do stworzenia specjalnych warunków, w których niekoniecznie liczą się dane
makroekonomiczne i komunikaty ze spółek.
W tym tygodniu kalendarz publikacji
danych z najważniejszych gospodarek jest wypełniony po brzegi. Oprócz wystąpień
przedstawicieli banków centralnych, którzy mogą poinformować o nowych
nadzwyczajnych krokach lub interwencjach, w USA uwaga inwestorów koncentrować
się będzie na rynku nieruchomości, gdzie oczekiwana jest kontynuacja
zapoczątkowanej niedawno pozytywnej tendencji (głównie jeśli chodzi o wzrost
cen, ponieważ aktywność kupujących i liczba aukcji komorniczych wciąż
pozostawiają wiele do życzenia). W czwartek poznamy dynamikę PKB Stanów
Zjednoczonych w I kw. 2010 r. po pierwszej weryfikacji, ale szacunki ekonomistów
nie napawają optymizmem - prognozują wzrost PKB o 3,4 proc. w ujęciu
annualizowanym, a poprzedni odczyt mówił o wzroście o 5,6 proc.
Wiele działo będzie się również w Polsce, lecz siła złotego zależeć będzie w dalszym ciągu przede wszystkim od nastrojów w Europie Zachodniej. Posiedzenie RPP i decyzja w sprawie stóp procentowych, dynamika sprzedaży detalicznej i kwietniowa stopa bezrobocia to kluczowe wydarzenia ekonomiczne tego tygodnia na krajowym rynku. Ekonomiści spodziewają się spadku stopy bezrobocia do 12,6 proc. z 12,9 proc., ale także spadku dynamiki sprzedaży detalicznej do ok. 4,5 proc. r/r.
W poniedziałek w Azji obserwowaliśmy stabilizację na rynkach akcji. Liderem wzrostów była chińska giełda z blisko czteroprocentowym wzrostem głównego indeksu, który generowały głównie spółki deweloperskie. W Australii najaktywniej odkupowano akcje spółek surowcowych, które w ubiegłym tygodniu najmocniej traciły na wartości, co pokazuje, że jako pierwsi na rynek wracają inwestorzy szukający krótkoterminowych okazji cenowych.
Łukasz Wróbel
Analityk Open Finance