Taką tezę stawia Barclays Capital, a cytuje go obficie agencja Bloomberga. - Polska ma duże zewnętrzne potrzeby pożyczkowe, które biorąc pod uwagę obecne globalne kłopoty z płynnością, "czynią wartym uwagi kupno ubezpieczenia" - napisał Christian Keller, analityk banku sugerując tym samym posiadaczom polskiego długu zawieranie transakcji CDS. Meksyk poprosił w zeszłym tygodniu o 47 mld dolarów w linii kredytowej. Z podobnych rozwiązań korzysta Islandia, Pakistan czy Węgry, które mogą dzięki temu finansować swoje zadłużenie. Analitycy cytowani przez agencję uważają, że umowa z MFW pomogłaby złotemu. - Paradoksalnie Węgry, które otrzymały pomoc są w lepszej sytuacji niż Polska - stwierdza jeden z nich.
SYTUACJA NA GPW
Korekta, której rano się obawialiśmy okazała się
płytka jak woda w kałuży. Przecenione na otwarciu akcje inwestorzy łapczywie
wyrywali sobie z rąk i zapełniali nimi swoje portfele. Krótko po otwarciu
minimalny poziom notowań został ustalony, a dalej ceny akcji już tylko pięły się
w górę. Byliśmy najsilniejszym parkietem w Europie. Zapewne nieudana korekta
skłoniła wielu inwestorów do odkupienia sprzedawanych wcześniej akcji. Dlatego
cień podejrzenia za wczorajszy wzrost pada na inwestorów zagranicznych, prasa
spekuluje o zwiększonych zakupach OFE. Jaka nie byłaby przyczyna, WIG20 pokonał
swoje poprzednie szczyty i znalazł się najwyżej od 14 stycznia. Na taki wynik
mocno pracowały akcje banków - indeks sektora wzrósł aż o 8 proc.
Obroty na
całym rynku wzrosły do 1,84 mld PLN potwierdzając przewagę byków.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Giełda w Japonii w czwartek dołożyła do
ostatnich wzrostów kolejne 3,2 proc., a kilka godzin wcześniej indeksy na Wall
Steet zyskały od 0,6 proc. do 1,9 proc. Powrót kapitału na rynki akcji może
wynikać w dużej mierze z oczekiwań pokładanych w wynikach finansowych banków za
I kwartał, które według przedstawicieli branży mają pozytywnie zaskoczyć
inwestorów. Sprzyjać będą temu luźniejsze metody wyceniania niektórych
składników bilansów, co ma pomóc uniknąć olbrzymich odpisów aktualizujących
wartość. Choć indeks zmienności VIX sugeruje uspokojenie rynków (spadł poniżej
40), to wkrótce mogą pojawić się kolejne zaskakujące wiadomości, bo np. Bank of
America aby przywrócić podstawowe wskaźniki do bezpiecznych poziomów, potrzebuje
dokapitalizowania w wysokości 37 mld USD.
OBSERWUJ AKCJE
Telekomunikacja Polska - na wykresie średnia
krocząca z 20 sesji przecięła w tym tygodniu od dołu średnią z 50 sesji, co jest
często sygnałem kupna, ale akcje TP SA nie drożeją po kilka procent dziennie jak
np. banki. Wprawdzie nigdy nie poruszały się one w bardzo silnych trendach, ale
inwestorzy mogą być nieco rozczarowani, bo papiery spółki telekomunikacyjnej są
po czwartkowej sesji o ok. 2 proc. tańsze niż w ubiegły piątek. W okolicy 20 PLN
za akcję przebiega linia będąca ważnym oporem dla byków, bowiem zbiega się tutaj
linia trendu spadkowego z poziomą linią, która działała do jesieni ubiegłego
roku jako długoterminowe wsparcie. Wydaje się, że przed atakiem na kolejny
szczyt (ok. 21 PLN) przydałaby się kupującym krótka przerwa, podczas której
powinni udowodnić, że nie poddają się zupełnie. Świadczyłaby o tym np. udana
obrona średniej kroczącej z 50 dni leżącej poniżej 19 PLN za akcję.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Multimedia - BZ WBK Asset Management
przekroczył próg 10 proc. głosów na WZA spółki.
Próchnik - za 50 tys. PLN
sprzedał spółkę zależną Sails Fashion na rzecz osób fizycznych.
Agora -
spółka zakończyła skup własnych akcji z uwagi na wyczerpanie środków
przeznaczonych na ten cel. Od 14 lipca do 30 października 2008 i od 16 lutego do
7 kwietnia spółka skupiła łącznie 7,35 proc. (4,04 mln) własnych akcji.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Inwestorzy na GPW nie potrzebują żadnych innych
zachęt do kupowania akcji niż tylko względnie spokojna atmosfera na świecie.
Taką dziś właśnie mają - giełdy amerykańskie odrobiły część strat, na
azjatyckich rynkach spory optymizm, kontrakty na amerykańskie indeksy zwyżkują.
To wystarczy nam do wzrostów na GPW, choć zapewne nie tak silnych jak wczoraj.
Pewności oczywiście mieć nie można, bo po ostatnich wzrostach na GPW nikt nie
powinien być pewien swoich sądów. Na korektę spadkową się dziś nie zapowiada,
choć być może właśnie taki brak czujności może ją wywołać. W końcu następna
sesja dopiero za pięć dni.
WALUTY
Waluty rynków wschodzących umacniają się w ostatnim czasie
na całym świecie. W środę bez problemu uplasowano emisję polskich obligacji
dziesięcioletnich, a w czwartek równie łatwo środki pożyczyła Korea Południowa,
a na wartości zyskiwały mocno np. waluty Peru czy Chile. Podobnie jak w
przypadku rynku akcji przerwanie krótkoterminowego trendu nie oznacza
zahamowania szerszych tendencji i na obecnym etapie nie ma podstaw, by
przypuszczać, że najgorsze już minęło. Agencja Fitch obniżyła prognozy wzrostu
gospodarczego dla Litwy, Łotwy i Estonii (PKB może spaść od -10 proc. do -12
proc. W 2009 r.), a analitycy RBC Capital Markets prognozują, że PKB Polski
spadnie o 2 proc. Rano złoty umocnił się względem euro i franka szwajcarskiego,
które wyceniono odpowiednio na 4,43 PLN oraz 2,92 PLN. Dolar podrożał do 3,34
PLN.
SUROWCE
W czwartek rano ropa naftowa kosztowała 49,8 USD za
baryłkę, a złoto ok. 880 USD za uncję. Działania chińskiego rządu od kilku
miesięcy zmierzają w kierunku jak największego uniezależnienia gospodarki od
amerykańskiego dolara, w którym obecnie przechowywana jest zdecydowana większość
nadwyżek banku centralnego. W ciągu najbliższych tygodni juan będzie dopuszczony
do rozliczania transakcji międzynarodowych w czterech dużych miastach
przemysłowej prowincji Guangdong, a Hong Kong może być pierwszym zagranicznym
ośrodkiem akceptującym płatności chińską walutą. Jednocześnie bardzo kompleksowo
prowadzona jest polityka gospodarowania surowcami, bo dzięki umowom dwustronnym
Chiny zagwarantowały sobie dostawy metali przemysłowych i energii, a
jednocześnie na własną rękę rozwijają plantacje zbóż i produktów rolnych.
Komentarz przygotowali Łukasz Wróbel i Emil Szweda, analitycy Open Finance