OFE Allianz broni akwizytorów

GN
opublikowano: 2009-01-27 00:00

Pomysł na przeniesienie pozyskiwania klientów do internetu jest zły dla rynku i klientów — przekonuje prezes towarzystwa.

Pomysł na przeniesienie pozyskiwania klientów do internetu jest zły dla rynku i klientów — przekonuje prezes towarzystwa.

Ostra dyskusja czeka resort pracy, który pracuje nad nowelizacją ustawy o otwartych funduszach emerytalnych. Jedną z poruszanych kwestii ma być akwizycja klientów. To od dłuższego czasu źródło skandali. Niektórzy agenci w pogoni za prowizją przenosili klientów do innych funduszy bez ich zgody. Inni namawiali klienta manipulując danymi, jeszcze inni dzielili się prowizją — to tylko niektóre przykłady opisywane przez media. Pomysł na ukrócenie tych procederów zgłosiła Komisja Nadzoru Finansowego. Zasugerowała, by akwizytorów zastąpić systemem elektronicznym, gdzie każdy klient w internecie deklarowałby chęć przystąpienia lub zmiany funduszu.

— To fatalny pomysł. Bardzo często agent jest jedynym źródłem edukacji klientów o systemie, pełni też ważną rolę w procesie obsługi klienta np. w chwili zmiany adresu czy śmierci. Patologie, które oczywiście są, można wyeliminować inną drogą. Winne są niektóre fundusze, które decydują się na premiowanie nieuczciwych agentów, a także nadzorca, który ma dostęp do wielu danych o akwizytorach i mógłby zaostrzyć kontrole — mówi Agnieszka Nogajczyk-Simeonow, prezes PTE Allianz.

Prezes chwali inny pomysł — wprowadzenie dodatkowego subfudnuszu, o bezpiecznej polityce inwestycyjnej. Jej zdaniem, idea resortu pracy, by wprowadzić także subfundusz akcyjny, jest obarczona zbyt dużym ryzykiem dla systemu, a w konsekwencji skarbu państwa.