OFE czekają na duże oraz nowe spółki z GPW

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2002-06-03 00:00

Fundusze emerytalne dy- sponują potężnymi aktywami, dlatego z entuzjazmem przyjmują każdą informację o nowej ofercie giełdowej. Obecnie z niecierpliwością czekają na debiut ITI Holdings czy spółek państwowych — LOT oraz PZU.

Dla funduszy emerytalnych, największych inwestorów instytucjonalnych, warszawska giełda staje się zbyt ciasna. Do OFE należy już 14 proc. free flow GPW. Dlatego cieszą je giełdowe debiuty.

— W ubiegłym roku odbył się tylko jeden debiut, w tym roku będzie ich zapewne kilka, ale to wciąż za mało. Fundusze interesują zaś tylko duże nowe oferty na rynku publicznym. Także giełdzie potrzeba dużych firm o wysokiej kapitalizacji — mówi Paweł Wojciechowski, prezes Allianz PTE.

Zdaniem Tadeusza Gacyka, wiceprezesa PTE Dom, bez pierwotnych emisji GPW grozi stagnacja.

— Jesteśmy pod ścianą, jeśli chodzi o prywatyzowane spółki Skarbu Państwa. To, co kiedyś było priorytetem, dziś jest co najmniej niemodne. Dlatego przyszedł czas na prywatnych przedsiębiorców. Na giełdzie brakuje jednak dużych podmiotów. Musi ona też bardziej otworzyć się na spółki zagraniczne — twierdzi Tadeusz Gacyk.

Aleksander Romanowski, prezes Sampo PTE, uważa, że resztówki Skarbu Państwa powinny być sprzedawane przez giełdę, podobnie jak nie dokonane jeszcze prywatyzacje.

— Wchodzenie na giełdę trzeba umożliwić małym i średnim firmom — dodaje prezes.

W połowie maja KPWiG dopuściła do publicznego obrotu akcje ITI Holdings (pierwszy zagraniczny emitent) oraz firmy W.Kruk. Jeden z przedstawicieli rynku zaznacza, że nie wyobraża sobie, aby fundusze nie rozważały wejścia do ITI. Zainwestowanie w drugą spółkę, ze względu na jej wielkość, będzie dotyczyło mniejszej liczby OFE.

— Wszystko zależy od ceny w ofercie pierwotnej, ale oczywiście jesteśmy zainteresowani ITI. Jest to połączenie sektora nowych technologii z mediami. Na giełdzie jest spółek medialnych — mówi Dariusz Adamiuk, wiceprezes PTE PZU.

Mniej entuzjastycznie OFE wypowiadają się na temat spółki jubilerskiej.

— Nie jest to branża oczekiwana przez rynek — twierdzi szef Allianz PTE.

Dariusz Adamiuk uważa, że co prawda W.Kruk jest małą spółką, ale ma przejrzysty prospekt emisyjny.

— Nie wiadomo, jak duża będzie emisja jej akcji. Szacuję, że wyniesie około 60 mln zł, co przekładając na ograniczenia inwestycyjne OFE i ich środki nie jest dużą kwotą — uważa Robert Garnczarek, zastępca dyrektora inwestycji w Zurich PTE.

OFE czekają też na duże państwowe spółki, jak LOT (debiut dopiero w drugiej połowie przyszłego roku) czy PZU.

— LOT i PZU będą cieszyć się dużym zainteresowaniem inwestorów. Mają dużą kapitalizację i udział w rynku — mówi Paweł Wojciechowski.

Dariusz Adamiuk żałuje, że tak długo trzeba czekać na debiut LOT. Anna Sobieraj, dyrektor zarządzający w OFE Pocztylion, uważa natomiast, że branża ta nie jest obecnie dobrze postrzegana przez inwestorów.

— Bylibyśmy zainteresowani PZU, ale mamy wiele zastrzeżeń. Potrzebowalibyśmy więcej informacji o spółce — twierdzi z kolei Tadeusz Gacyk.

Do inwestycji w kluby sportowe (o giełdzie myślą Wisła Kraków, Lech Poznań i Legia Warszawa) fundusze podchodzą z rezerwą.

— Dużo zależy od tego, co dany klub chce robić. W tym przypadku niezbędna jest bardzo szeroka informacja. Jest to jednak przedsięwzięcie o podwyższonym ryzyku, dlatego podchodzimy do niego z rezerwą — mówi wiceprezes PTE Dom.

Przedstawiciele funduszy wymieniają wiele branż, których brakuje na GPW.

— Potrzeba nam branż, które odzwierciedlają strukturę gospodarki i są najbardziej rozwojowe, np. przemysł motoryzacyjny. Nawet wiele branż już istniejących na giełdzie jest słabo reprezentowanych — uważa Paweł Wojciechowski.

Podobnie uważa Robert Garnczarek.

— Oprócz banków i sektora IT żadna branża nie jest dobrze reprezentowana na GPW. Ale nawet płynność papierów bankowych jest ograniczona. Podobnie spółek budowlanych, z których każda ma już inwestora strategicznego. Sektor usług też jest mało zadowalający — uważa Robert Garnczarek.

Zdaniem Anny Sobieraj, na giełdzie brakuje np. sektora energetyki.

— Na świecie dość duży udział w portfelach funduszy stanowi właśnie ta branża, która jest może mniej wzrostowa, ale stabilna — twierdzi Anna Sobieraj.

Tadeusz Gacyk uważa natomiast, że na giełdzie brakuje podmiotów z przemysłu wysoko przetworzonego, ale to wynika ze struktury polskiej gospodarki. Podobnie jest w turystyce. Aleksander Romanowski stawiałby na zaawansowane technologie, gdyby takie spółki były, plus tradycyjne gałęzie, np. chemia, producenci samochodów.