OFE na IKE to puste hasło

opublikowano: 16-04-2019, 22:00

Wiemy, że nic nie wiemy. No, może poza tym, że pojawi się nowy podatek zwany opłatą przekształceniową.

Do tego sprowadzają się rządowe zapowiedzi „przekazania ludziom” oszczędności zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) poprzez ich transfer na indywidualne konta emerytalne (IKE), gdzie prywatność ma już nie podlegać żadnej dyskusji. Sprawa nie jest błaha — dotyczy w zaokrągleniu 16 mln osób i 160 mld zł. Warto bowiem pamiętać, że choć nowe składki większości ubezpieczonych już nie płyną do OFE, nie oznacza to, że nie ma w nich aktywów wynikających z wcześniejszych wpłat.

Kluczowe pytanie brzmi: jak rząd wyobraża sobie techniczny aspekt transferu z OFE na IKE? Jedne i drugie powstały w tym samym czasie i miały stanowić — odpowiednio — drugi i trzeci filar systemu emerytalnego, którego pierwszym filarem miał pozostać ZUS. Nie ma co ukrywać: IKE furory nie zrobiły. Z drugiej strony średnie zgromadzone na nich aktywa są niewiele mniejsze niż na kontach w OFE, a umowy na prowadzenie IKE podpisał niemal równy milion ludzi. Co szesnasty klient OFE ma więc również rachunek IKE. A rachunek taki można mieć tylko jeden.

Jak więc rząd wyobraża sobie transfer aktywów z OFE na IKE w przypadku miliona ludzi, którzy IKE już mają? Teoretycznie najłatwiejsze byłoby to w przypadku tych, którzy mają IKE w domach maklerskich. Tyle że żaden OFE nie kupował akcji w liczbie podzielnej przez liczbę uczestników. Na dodatek uczestnicy OFE płacili składki zależne od zarobków, więc nawet gdyby OFE chciały stosować wspomniany mechanizm, byłoby to niewykonalne. Poza tym maklerskie IKE to garstka w porównaniu z prowadzonymi przez ubezpieczycieli czy TFI. Nawet IKE w formie rachunków bankowych jest dwukrotnie więcej.

Można by sprzedać aktywa OFE przypadające na tych, którzy już mają IKE, a następnie przekazać im żywą gotówkę. To jednak oznacza wyprzedaż akcji o wartości 10 mld zł, a i to licząc, że przeciętny uczestnik OFE mający już IKE jest statystycznym uczestnikiem OFE. Taka wyprzedaż oczywiście uszczupla wartość aktywów, gdyż powoduje przecenę na giełdzie. W trakcie konferencji prasowej zapowiadającej definitywny koniec OFE premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że zostaną one przekształcone w otwarte fundusze inwestycyjne i zachowają ciągłość działania w sposób bezpieczny dla wartości inwestycji w akcje spółek notowanych na GPW. Czy zatem wszyscy zostaną uszczęśliwieni nowym IKE prowadzonym przez TFI? A jeśli tak, czy milion ludzi będzie mógł mieć dwa IKE, mimo że obecne prawo pozwala na jedno? Jaki jest zresztą sens rozwiązania, w którym niby można mieć jedno IKE, ale niektórzy mogą mieć dwa?

Warto się też zastanowić nad deklarowaną prywatyzacją aktywów zgromadzonych w OFE. Wyrażona przez premiera troska o rynek kapitałowy właściwie kłóci się z „przekazaniem ludziom” aktywów OFE. Przecież pieniądze z IKE w każdej chwili można wypłacić. Owszem, tracąc zwolnienie z tzw. podatku Belki, ale można. Biorąc

Warto się zastanowić nad deklarowaną prywatyzacją aktywów zgromadzonych w OFE. Wyrażona przez premiera troska o rynek kapitałowy właściwie kłóci się z „przekazaniem ludziom” aktywów OFE. pod uwagę, że przeciętne aktywa klienta OFE to ledwie 10 tys. zł, skłonność do wydania tych pieniędzy natychmiast może być ogromna. Z perspektywy emerytury jest to kwota nieistotna, ale można sobie za nią kupić nowy (choć używany) samochód, trochę sprzętu IT lub AGD czy zrobić remont mieszkania. To kuszące, gdyż są to pieniądze, które właściwie spadają z nieba i wielu może przełknąć podatek Belki, bo przecież liczy się go od zysków, a nie całej kwoty. A realne sięgnięcie przez ludzi po te pieniądze oznacza krach na giełdzie. Temu ma zapewne przeciwdziałać tzw. opłata przekształceniowa, która — jak wynika z kontekstu — ma być liczona od całości aktywów OFE transferowanych na IKE. Można jej uniknąć, wybierając zamiast IKE transfer do ZUS. Ale czy to jest prywatyzacja aktywów OFE, jak zapewnia premier?

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu