OFE ratują Polskę od gniewu Brukseli

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 12-01-2012, 00:00

KE łaskawym okiem spojrzała na nasze finanse publiczne. Węgrów czeka kara.

Komisja Europejska (KE) dotrzymała słowa danego kilka miesięcy temu — w ocenie perspektyw dla finansów publicznych państw UE dała Polsce premię za reformę emerytalną (czyli stworzenie w 1999 r. OFE). Choć według analityków Brukseli Polska formalnie nie spełni w 2012 r. unijnych wymagań fiskalnych (deficyt nie spadnie do 3, lecz do 3,3 proc. PKB), nie uruchomiła wobec naszego rządu procedury karnej. Reforma emerytalna sprawia bowiem, że faktyczne zobowiązania Polski wobec emerytów są niższe, niż wynika to z oficjalnych statystyk.

— W ocenie Komisji Europejskiej polski deficyt w tym roku sięgnie 3,3 proc. PKB, ale jeśli odliczy się koszty reformy emerytalnej, widać, że Polska znalazła się na właściwej drodze do zrównoważonych finansów publicznych — twierdzi Janusz Lewandowski, komisarz UE ds. budżetu. Zaznaczył jednak, że nie sama reforma emerytalna uchroniła Polskę od uruchomienia procedury karnej. Deficyt w polskich finansach spadnie w 2012 r. o ponad 2 pkt proc. (na koniec roku wyniósł około 5,6 proc. PKB), tymczasem koszt reformy emerytalnej to około 0,6 proc.

— O spadku deficytu decyduje przede wszystkim bardzo pozytywna ocena dynamiki polskiej gospodarki i całokształtu działań podejmowanych w kraju — uważa komisarz Lewandowski. W 2012 r. głównym źródłem zmniejszania deficytu w polskich finansach będą: podwyżka składki rentowej po stronie pracodawców,zamrożenie płac w administracji publicznej i progów podatkowych oraz limity deficytów w samorządach. W kolejnych latach wejść w życie mają kolejne reformy oszczędnościowe: podwyższenie wieku emerytalnego, ograniczenie przywilejów emerytalnych oraz włączenie rolników do powszechnego systemu ubezpieczeniowego. Premier Donald Tusk zapowiedział w exposé, że do 2015 r. deficyt spadnie do 1 proc. PKB.

— Działania, które podjęliśmy, a są to działania w stosunkowo niewielkim stopniu obarczające ciężarami kryzysu obywateli, uznane zostały za wystarczające — komentuje premier Tusk. Komisja pozytywnie oceniła też budżety trzech innych państw z wysokimi deficytami — Belgii, Cypru i Malty. Odrzuciła jedynie tłumaczenia Węgier. Ekonomiści KE uznali, że rząd Viktora Orbana robi zbyt mało, by ustabilizować finanse publiczne.

— Węgry będą miały w tym roku formalny deficyt prawdopodobnie w okolicach 3 proc. PKB, natomiast osiągną to na zasadzie różnych manipulacji — mówi Janusz Lewandowski. Obniżenie deficytu na Węgrzech jest możliwe głównie dzięki decyzji rządu o wchłonięciu przez budżet państwa pieniędzy obywateli gromadzonych w drugim filarze (polskie zmiany w OFE z 2011 r. aż tak daleko nie poszły). Komisja uruchomiła wobec Węgier kolejny etap procedury nadmiernego deficytu. Nad ewentualną karą dla rządu Orbana będą debatować ministrowie finansów UE. Możliwe sankcje rozciągają się od słownego wezwania Węgier do reform po zawieszenie dotacji unijnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu