OFE w minionym roku były wybredne

Jagoda Fryc
opublikowano: 2016-01-25 22:00

Fundusze emerytalne bardzo ostrożnie podchodziły do inwestycji na GPW. Zwiększyły udział m.in. w spółkach budowlanych, deweloperach i… w bankach

Otwarte fundusze emerytalne (OFE) są obecne w akcjonariacie wszystkich spółek z indeksu mWIG40 i posiadają akcje 75 firm z indeksu sWIG80. Akcje części tych firm nie należą do płynnych, a ten walor po reformie systemu, dokonanej w 2014 r., stał się kluczowy dla zarządzających. Nie dziwi więc, że jeżeli tylko nadarzyła się okazja, to z takich niepłynnych spółek fundusze chętnie wychodziły, najczęściej odpowiadając na wezwanie (np. ACE, GTC). Do zakupów podchodzono natomiast z dystansem.

— Wyraźnie widać, że dla OFE problemem jest głębokość polskiego rynku. Niewiele jest spółek zapewniających odpowiednią płynność. Większe zaangażowanie jest możliwe wyłącznie przy okazji pierwszych ofert publicznych, emisji wtórnych, bądź sprzedaży akcji przez głównego akcjonariusza. Płytkość rynku oraz niewielka liczba wystarczająco dużych spółek staje się coraz większym problemem dla OFE, wypycha fundusze emerytalne za granicę i osłabia GPW — podsumowuje Filip Nowicki z Superfund TFI.

Banki? Niegłupi pomysł

Na pierwszy rzut oka zaskakujące może wydawać się podejście funduszy do sektora bankowego. Okazuje się, że spośród 15 spółek z indeksu WIG-Banki jedynie 4 znalazły się w odstawce (OFE zmniejszyły udział w akcjonariacie). W pozostałych przypadkach fundusze dokupiły walorów, a najwięcej zwolenników przyciągnęły Millennium i PKO BP, gdzie OFE ważą o — odpowiednio — 7 i 4 pkt. proc. więcej niż na koniec 2014 r.

— Zwiększenie zaangażowania w bankach to niekoniecznie złe posunięcie, biorąc pod uwagę dłuższy termin. Dużo zależy od terminu transakcji. W grudniu akcje banków były już naprawdę tanie i potencjał zysków w dłuższym terminie jest istotny. Nie spodziewam się jednak, by kursy banków powróciły do poziomów z 2014 r., gdyż podatek bankowy trwale obniża ich rentowność — ocenia Seweryn Masalski, zarządzający funduszami MM Prime TFI.

Wtóruje mu Filip Nowicki, który uważa, że analiza historycznych średnich wskaźników dla sektora, szczególnie w drugiej połowie roku, wskazuje na atrakcyjną wycenę banków, która być może była wabikiem do zwiększenia zaangażowania. Niemniej, strukturalne zmiany znacząco obniżyły atrakcyjność sektora i trudno spodziewać się osiągania takiego zwrotu na kapitale jak dotychczas. — Niewątpliwie jednak sektor bankowy to duże, płynne i stabilne spółki, które osiągają zyski i będą dzielić się nimi z akcjonariuszami. Dzięki tym czynnikom sektor bankowy doskonale wpisuje się w obszar zainteresowania OFE i zwiększanie zaangażowania wydaje się rzeczą naturalną — dodaje Filip Nowicki.

Jest podaż, jest popyt

21 stycznia analitycy DM PKO BP zalecili kupno akcji Robyga, przekonując, że 2016 r. będzie dla warszawskiego dewelopera przełomowy, a dzięki kumulacji przekazań mieszkań w kolejnych latach spółka będzie mogła skokowo poprawić wyniki finansowe. Broker szacuje, że Robyg wypracuje 487 mln zł przychodów w 2015 r. i 551 mln zł w 2016 r. Zysk netto ma wynieść — odpowiednio — 75 i 93 mln zł. Zarządzający OFE być może potencjał dostrzegli dużo wcześniej, bo to właśnie akcje tego dewelopera cieszyły się w 2015 r. największym wzięciem — w ciągu roku udział funduszy w akcjonariacie spółki wzrósł z nieco ponad 20 do 57 proc., czyli aż o 37 pkt. proc. Ale o ile na akcjach dewelopera funduszom udało się w ubiegłym roku sporo zarobić, tak na walorach innego ulubieńca — Prime Car Management — już niekoniecznie. Spółka zarządzająca flotą samochodową rozczarowała inwestorów wynikami, więc kurs obsunął się o 10 proc., w dodatku zarząd przyznał, że spadek marż potrwa jeszcze przez kilka kolejnych kwartałów. OFE się nie wystraszyły i zwiększyły zaangażowanie w akcjonariacie PCM o 16 pkt. proc.

— Popyt na akcje Robyga i PCM był efektem ofert sprzedaży akcji przez akcjonariuszy dominujących. Bilans tych transakcji jest zerowy: Robyg to jedna z lepszych inwestycji tego roku, dzięki koniunkturze na rynku mieszkaniowym, PCM zaś traci ze względu na silną konkurencję na rynku najmu aut przy spadających stopach procentowych — wyjaśnia Seweryn Masalski.

Od Sasa do Lasa

Ekspert z MM Prime TFI zwraca uwagę na niekonsekwencję w branży surowcowej — OFE sprzedawały producentów węgla i kupowały KGHM, mimo że ceny miedzi i węgla są w tym samym trendzie. Widać też, że fundusze wyraźnie stawiały na branżę budowlaną, przewidując napływ pieniędzy z Unii Europejskiej w ramach nowej perspektywy budżetowej. Najwięcej kapitału przyszłych emerytów popłynęło do Torpolu, w którym OFE zwiększyły zaangażowanie o 11 pkt. proc.

— Niewielu spółkom udaje się potroić zysk operacyjny i zysk netto. Torpol dokonał tego bez istotnych zdarzeń jednorazowych. To dobrze wróży na przyszłość, zwłaszcza w okresie zwiększonych nakładów na inwestycje w kolejnictwie — mówi Adam Łukojć ze Skarbca TFI. Być może poprawiające się perspektywy przemówiły za inwestycją w Rafako, gdzie OFE niemal podwoiły zaangażowanie. W łaski OFE wkupiły się także Indykpol i Brjiu. Adam Łukojć zwraca uwagę, że ta trójka to spółki z całkowicie różnych sektorów, ale mające dwie wspólne cechy: duże szanse na wzrost i niską wycenę.

— Po problemach PBG Rafako musiała znaleźć pomysł na siebie. I wygląda na to, że w końcu się udało. Jednocześnie spółka działa na rynku, który ożył, więc trudno dziwić się funduszom emerytalnym. Najbliższe dwa lata powinny być dla spółki bardzo udane, m.in. dzięki kontraktowi na realizację bloku w Jaworznie. PBG nie wzięło udziału w emisji akcji, przeprowadzonej w lipcu — dzięki temu OFE mogły zwiększyć zaangażowanie, a Rafako uzyskało pieniądze na realizację dużych kontraktów i obsłużenie wzrostu przychodów — dodaje Adam Łukojć.