Ofiara państwa ma drugą szansę

Marek Kubala, były biznesmen, któremu urzędnicze błędy zniszczyły życie, uzyskał prawo do cywilnej walki o potężne odszkodowanie

Wkrótce w Sądzie Okręgowym w Świdnicy ruszy proces cywilny o odszkodowanie wysokości prawie 30 mln zł (plus odsetki za 17 lat), jakiego od skarbu państwa domaga się Marek Kubala, były diler Seata z Wałbrzycha. — Wiążę duże nadzieje z procesem cywilnym. Ufam, że sądy wreszcie naprawią wyrządzoną mi krzywdę. Spodziewam się, że proces rozpocznie się pod koniec lutego lub na początku marca. Planuję zaproponować skarbowi państwa ugodę — mówi Marek Kubala.

TEST WYTRWAŁOŚCI:
Zobacz więcej

TEST WYTRWAŁOŚCI:

Marek Kubala, były diler Seata w Wałbrzychu, 11 walczył o uniewinnienie od licznych zarzutów karnych i skarbowych, a teraz już siódmy rok toczy bój o odszkodowanie za zniszczenie firmy. FOT. PAP-ALEKSANDER KOŹMIŃSKI]

Zwrot akcji

Salon samochodowy Seata w Wałbrzychu, należący niegdyś do biznesmena, upadł na skutek jego niesłusznego aresztowania w 2000 r. Pozbawiony wolności Marek Kubala utracił kontrakty, banki wypowiedziały mu kredyty, a co najważniejsze, stracił renomę i dobre imię — słowem: świat zawalił mu się na głowę. Oskarżony o liczne przestępstwa karne i skarbowe został jednak całkowicie uniewinniony. O sprawiedliwość walczy już 17 lat. Miał nadzieję, że od razu w postępowaniu karnym uzyska zadośćuczynienie za bezzasadne aresztowanie i odszkodowanie za utraconą firmę z winy błędów organów państwa. Żądał 48 mln zł. W trybie postępowania karnego sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie.

Najpierw dostał 8,5 tys. zł, później podniesiono mu zadośćuczynienie do 90 tys. zł, by ostatecznie i prawomocnie stanęło na 153 tys. zł. Mimo że Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przepraszał Marka Kubalę za krzywdy wyrządzone mu przez państwo, nie chciał przyznać większej rekompensaty, sugerując wystąpienie na drogę cywilną. Były przedsiębiorca przyjął sugestię i wystąpił o 29 mln zł oraz odsetki za 17 lat. — Do sądu cywilnego wystąpiłem o niższą kwotę, odstąpiłem od dochodzenia strat związanych z kredytami bankowymi, żeby nie komplikować dodatkowo procesu — tłumaczy pokrzywdzony.

W pierwszej instancji sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Świdnicy. Odrzucił pozew (brak merytorycznego rozpoznania), uznając, że „postępowanie drugą szansę w przedmiocie odszkodowania zostało prawomocnie zakończone przed sądem karnym, w związku z czym zachodzi powaga rzeczy osądzonej”. Marek Kubala zaskarżył orzeczenie i wygrał. Wrocławski sąd apelacyjny uchylił postanowienie niższej instancji, stwierdzając, że wcześniejsze orzeczenia sądów karnych dotyczyły tylko niesłusznego aresztowania, a nie odszkodowania za realne straty z powodu zniszczenia firmy i utracone korzyści. „Sąd okręgowy niesłusznie ocenił tę sytuację jako ponowne dochodzenie tego samego roszczenia” — uznał sąd apelacyjny.

Szansa dla innych

To rozstrzygnięcie może okazać się ważne dla wielu przedsiębiorców poszkodowanych przez państwo.

— Nie słyszałem, by ktokolwiek skrzywdzony bezprawnymi decyzjami organów państwa, uzyskawszy na drodze karnej zadośćuczynienie za niesłuszny areszt, dostał możliwość dochodzenia reszty w procesie cywilnym. Widać, że reforma wymiaru sprawiedliwości zaczyna przynosić pozytywne efekty — twierdzi Marek Kubala.

Niewielkie, rzędu kilku tysięcy złotych, zadośćuczynienie za niesłuszne aresztowanie otrzymał Roman Kluska, twórca legendarnego Optimusa, zniszczonego bezprawnymi decyzjami organów skarbowych. Sąd karny nie przyznał mu odszkodowania za doprowadzenie do ruiny byłego lidera branży IT. Od lat następca prawny Optimusa (CD Projekt) bezskutecznie walczy o 36 mln zł. W 2014 r. sąd pierwszej instancji zasądził 1 mln zł. Proces trwa. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ofiara państwa ma drugą szansę