Ofiary Amber Gold: za czym kolejka ta stoi

opublikowano: 21-06-2013, 00:00

Prawie 13 tys. oszukanych przez parabank nie dostało ani grosza. Dostaną niewiele i nie wszyscy. W kolejce do skromnej masy upadłości stoją ostatni

Mimo że od ogłoszenia upadłości Amber Gold minęło 9 miesięcy, do rozpoczęcia spłacania poszkodowanych droga daleka — nie została nawet ustalona pełna lista wierzytelności.

[FOT. MW]
[FOT. MW]

— Postępowanie upadłościowe jest w toku. Lista wierzytelności nie jest sporządzona przez syndyka, gdyż następuje ich weryfikowanie przez sędziego komisarza — mówi Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Termin zamknięcia wykazu osób i instytucji do spłacania został wyznaczony na pierwszą połowę… 2015 r.

Piramidalna zagadka

Upadłość likwidacyjną Amber Gold orzeczono 20 września 2012 r. Syndyk Józef Dębiński zabrał się do poszukiwania i inwentaryzacji majątku firmy Marcina P., podejrzanego o 17 przestępstw (w areszcie od 10 miesięcy, grozi mu do 15 lat więzienia).

— Aktualna liczba zarejestrowanych zgłoszeń wierzytelności wynosi 12 670. Gdy zostanie sporządzona przez syndyka lista wierzytelności, a następnie zatwierdzona przez sędziego komisarza, będzie można poznać ostateczną kwotę wierzytelności — mówi Tomasz Adamski.

Będzie ona na pewno gigantyczna.

— Dziś łączna kwota zgłoszonych roszczeń wobec parabanku wynosi około 600 mln zł — informuje syndyk Józef Dębiński. Mimo ustalenia prawie wszystkich roszczeń (podliczane są jeszcze straty skarbu państwa) nie wypłacono nikomu ani grosza.

— Żaden z wierzycieli nie został zaspokojony, gdyż podstawą jest sporządzenie listy wierzytelności i jej zatwierdzenie. Planowany termin jej wykonania to pierwsza połowa 2015 r. Później syndyk złoży plan podziału kwoty masy upadłości, z których będzie wynikać, którzy wierzyciele i w jakim procencie będą zaspokajani — tłumaczy Tomasz Adamski.

— Na obecnym etapie niemożliwe jest ustalenie nawet orientacyjnego terminu sporządzenia planów podziału w tym postępowaniu z uwagi na jego rozmiar — przyznaje rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Skromna kasa

Do tej pory syndyk przejął 11 nieruchomości Amber Gold, 140 pojazdów, 1 mln zł gotówki, 57 kg złota, sprzęt biurowy i komputerowy. Jesienią 2012 r. wartość przechwyconego majątku parabanku szacował na około 100 mln zł. Bardzo trudno będzie tyle uzyskać. Najcenniejsze są nieruchomości. Ich wartość początkowo wyceniano na 20 mln zł. Udało się zlicytować tylko jedną — gdański apartament z widokiem na żuraw i marinę.

— Nieruchomość sprzedano w drodze przetargu ofertowego za ponad 750 tys. zł. Do sprzedaży pozostały nieruchomości warte, według wycen, ponad 14 mln zł — mówi Tomasz Adamski. Ze 140 pojazdów w drodze licytacji sprzedano 128 za ponad 7,5 mln zł oraz 7 aut z wolnej ręki za 650 tys. zł. Pozostały jeszcze cztery autobusy. Syndyk sprzedał ruchomości za ponad 1,5 mln zł. Do tej pory wartość zlicytowanegomajątku Amber Gold wyniosła ponad 11 mln zł. To, że nie uda się spłacić wszystkich poszkodowanych, jest pewne, natomiast nawet szczęśliwcy będą musieli zadowolić się odzyskaniem niewielkiej części zainwestowanych pieniędzy. W pierwszej kolejności pójdą one na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego (koszty sądowe, wynagrodzenie zarządu przymusowego oraz syndyka). Potem ręce wyciągnie skarb państwa (skarbówka, ZUS) oraz pracownicy parabanku. Dopiero na końcu kolejki stoją „inwestorzy”.

12,7 tys. Tylu wierzycieli zgłosiło roszczenia wobec Amber Gold...

600 mln zł ...a tyle wynosi łączna kwota ich roszczeń wobec parabanku Marcina P.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane