Niemiecki Oiltanking potwierdził, że chce uczestniczyć w prywatyzacji Naftobaz. Jeśli jednak nie kupi firmy, uruchomi własną sieć baz. Już teraz koncern rusza z budową terminalu produktów chemicznych na terenie Portu Gdańsk.
Niemiecka firma Oiltanking, zajmująca się składowaniem paliw płynnych i produktów chemicznych, zamierza mocno usadowić się na polskim rynku.
— Przede wszystkim jesteśmy zainteresowani prywatyzacją Naftobaz. Jeśli jednak ten projekt nie dojdzie do skutku, chcemy zbudować konkurencyjną sieć baz paliwowych — zapewnia Jarosław Zemło, wiceprezes Oiltanking Polska.
Niemcy mają duże szanse w przetargu na Naftobazy. Jako spora firma o międzynarodowej skali działania są w stanie zapewnić finansowanie rozwoju tej spółki oraz wnieść know- -how. Konkurencja jest jednak duża. Zainteresowane polskimi magazynami paliw są też m.in. holenderski Vopak oraz kilka koncernów amerykańskich. Na razie nie wiadomo, kiedy Nafta Polska rozpocznie proces prywatyzacji Naftobaz.
— Memorandum do potencjalnych inwestorów najwcześniej będzie wysłane w lutym, choć termin nie jest pewny — mówił Maciej Gierej, prezes zarządu Nafty Polskiej.
Zdaniem analityków, niedobór pojemności magazynowych w Polsce stwarza również szansę dla inwestorów (takich jak Oiltanking) zaintersowanych budową nowych baz.
— Najlepszym przykładem jest ulokowanie przez IVG magazynu paliw w Radzionkowie koło Bytomia, mimo że stosunkowo niedaleko działa magazyn Naftobaz — zauważa Ryszard Gburek, szef projektu w BRE Corporate Finance, firmy doradzającej Nafcie Polskiej w procesie prywatyzacji Naftobaz.
Na razie firma koncentruje się na przygotowaniach do rozpoczęcia budowy terminalu płynnych produktów chemicznych na terenie Portu Gdańsk. Koszt inwestycji oszacowano na 10-20 mln EUR (około 35-70 mln zł).
— Prace powinny ruszyć w drugim kwartale — zapewnia wiceprezes Oiltanking Polska.
Od kilku lat firma chce w tym samym miejscu zbudować terminal paliw silnikowych i olejów opałowych. Jednak MSP wyłączyło możliwość budowy takiego obiektu, argumentując, że obniżyłoby to wartość Rafinerii Gdańskiej.
— Na początku października 2001 r. Port Gdańsk złożył w naszym imieniu wniosek o wprowadzenie takich zmian do umowy, które umożliwią poszerzenie terminalu o część paliwową — zaznacza Jarosław Zemło.
Odpowiedzi nie ma do tej pory.
— MSP konsultuje sprawę z innymi resortami, w tym gospodarki i infrastruktury — enigmatycznie tłumaczy Magdalena Nienałtowska z biura prasowego MSP.
Powstaje jednak pytanie, czy inwestycja będzie opłacalna.
— Inwestor stanie w obliczu konkurencyjnego importu z południa przez słowacki Slovnafti i czeski CRC, ze wschodu przez litewską rafinerię w Możejkach czy z zachodu przez rafinerię w Schwedt — twierdzi Ryszard Gburek.



