OKI już w Sejmie. Żaden klub poselski nie mówi „nie”

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2026-06-09 15:51

Choć projekt zyskał ogólne poparcie klubów parlamentarnych, w trakcie debaty powróciły pytania o całkowitą likwidację podatku od zysków kapitałowych oraz ryzyko, że nowe przepisy doprowadzą jedynie do sztucznego przesuwania oszczędności.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Sejm skierował do prac w komisji finansów publicznych rządowy projekt ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych (OKI). Minister finansów Andrzej Domański wprowadzenie tych kont zapowiedział jeszcze w sierpniu 2025 r. Istotą OKI ma być zastąpienie tzw. podatku Belki podatkiem od aktywów, przy czym inwestycje do 100 tys. zł mają być z niego zwolnione (obligacje skarbowe i najbezpieczniejsze fundusze dłużne tylko do 25 tys. zł)

- Brak jakiegokolwiek podatku dla aktywów zgromadzonych na OKI w ramach wymienionych zwolnień będzie pełnił funkcję motywacyjną i ma być jasnym sygnałem, że państwo zachęca Polaków do oszczędzania i wykorzystywania swoich oszczędności w celach inwestycyjnych, które pobudzają gospodarkę – uzasadniał rządowy projekt Jurand Drop, wiceminister finansów.

Projekt ustawy zakłada przy tym, że OKI będą obejmować tylko inwestycje w polskie aktywa. Rząd liczy, że do 2040 r. na GPW wpłynie dzięki OKI 74 mld zł, co przełoży się na poprawę finansowania przedsiębiorstw szukających kapitału na GPW.

- Rząd zakłada, że preferencje podatkowe zwiększą aktywność inwestycyjną Polaków. Jednak brak jest tak naprawdę jednoznacznych danych, czy nie dojdzie tylko do przesunięcia środków z istniejących produktów oszczędnościowych do nowego instrumentu – zauważyła Wioletta Kulpa z PiS, gdy przyszedł czas na wypowiedzi posłów w imieniu własnym.

Wcześniej w imieniu klubów parlamentarnych dalsze procedowanie nad projektem poparli reprezentanci PiS, Koalicji Obywatelskiej (KO), Konfederacji, Centrum i Polski 2050. Lewica i PSL złożyły swoje stanowiska na piśmie.

Ogólne poparcie nie oznaczało jednak, że nie pojawiły się koncepcje modyfikacji podstawowych założeń rządowego projektu. Henryk Kowalczyk, występując w imieniu PiS, zasugerował, by nie dzielić limitu zwolnienia z podatku na 100 tys. dla typowych inwestycji na rynku kapitałowym i 25 tys. dla tych najbezpieczniejszych. Z kolei Witold Tumanowicz reprezentujący Konfederację wypomniał rządzącym obietnice zniesienia podatku Belki.

- Zamiast prostego zniesienia tego podatku tworzy się nową skomplikowaną konstrukcję opartą na opodatkowaniu aktywów – stwierdził Witold Tumanowicz.

Gdy posłowie zaczęli występować nie w imieniu klubów, ale własnym, taka czy inna forma zniesienia podatku Belki zaczęła zyskiwać zwolenników z różnych sił politycznych. Katarzyna Osos z KO mówiła np., że dobrym rozwiązaniem byłoby zwolnienie z tego podatku długoterminowych obligacji skarbowych, dzięki czemu zwiększyłby się na nie popyt, a w konsekwencji rząd mógłby więcej potrzeb finansować w oparciu o polski kapitał. Zbigniew Kuźmiuk z PiS mówił o zwolnieniu z podatku Belki obligacji obronnych związanych z inwestycjami zbrojeniowymi. O to, czy nie lepiej zmienić podatek Belki zamiast wprowadzać rozwiązania ujęte w OKI pytała też Klaudia Jachira z KO.