Sejm skierował do prac w komisji finansów publicznych rządowy projekt ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych (OKI). Minister finansów Andrzej Domański wprowadzenie tych kont zapowiedział jeszcze w sierpniu 2025 r. Istotą OKI ma być zastąpienie tzw. podatku Belki podatkiem od aktywów, przy czym inwestycje do 100 tys. zł mają być z niego zwolnione (obligacje skarbowe i najbezpieczniejsze fundusze dłużne tylko do 25 tys. zł)
- Brak jakiegokolwiek podatku dla aktywów zgromadzonych na OKI w ramach wymienionych zwolnień będzie pełnił funkcję motywacyjną i ma być jasnym sygnałem, że państwo zachęca Polaków do oszczędzania i wykorzystywania swoich oszczędności w celach inwestycyjnych, które pobudzają gospodarkę – uzasadniał rządowy projekt Jurand Drop, wiceminister finansów.
Projekt ustawy zakłada przy tym, że OKI będą obejmować tylko inwestycje w polskie aktywa. Rząd liczy, że do 2040 r. na GPW wpłynie dzięki OKI 74 mld zł, co przełoży się na poprawę finansowania przedsiębiorstw szukających kapitału na GPW.
- Rząd zakłada, że preferencje podatkowe zwiększą aktywność inwestycyjną Polaków. Jednak brak jest tak naprawdę jednoznacznych danych, czy nie dojdzie tylko do przesunięcia środków z istniejących produktów oszczędnościowych do nowego instrumentu – zauważyła Wioletta Kulpa z PiS, gdy przyszedł czas na wypowiedzi posłów w imieniu własnym.
Wcześniej w imieniu klubów parlamentarnych dalsze procedowanie nad projektem poparli reprezentanci PiS, Koalicji Obywatelskiej (KO), Konfederacji, Centrum i Polski 2050. Lewica i PSL złożyły swoje stanowiska na piśmie.
Ogólne poparcie nie oznaczało jednak, że nie pojawiły się koncepcje modyfikacji podstawowych założeń rządowego projektu. Henryk Kowalczyk, występując w imieniu PiS, zasugerował, by nie dzielić limitu zwolnienia z podatku na 100 tys. dla typowych inwestycji na rynku kapitałowym i 25 tys. dla tych najbezpieczniejszych. Z kolei Witold Tumanowicz reprezentujący Konfederację wypomniał rządzącym obietnice zniesienia podatku Belki.
- Zamiast prostego zniesienia tego podatku tworzy się nową skomplikowaną konstrukcję opartą na opodatkowaniu aktywów – stwierdził Witold Tumanowicz.
Gdy posłowie zaczęli występować nie w imieniu klubów, ale własnym, taka czy inna forma zniesienia podatku Belki zaczęła zyskiwać zwolenników z różnych sił politycznych. Katarzyna Osos z KO mówiła np., że dobrym rozwiązaniem byłoby zwolnienie z tego podatku długoterminowych obligacji skarbowych, dzięki czemu zwiększyłby się na nie popyt, a w konsekwencji rząd mógłby więcej potrzeb finansować w oparciu o polski kapitał. Zbigniew Kuźmiuk z PiS mówił o zwolnieniu z podatku Belki obligacji obronnych związanych z inwestycjami zbrojeniowymi. O to, czy nie lepiej zmienić podatek Belki zamiast wprowadzać rozwiązania ujęte w OKI pytała też Klaudia Jachira z KO.
