Do tego negatywnego zaskoczenia dołożyły się odczyty inflacji producenckiej PPI, które ogłoszono w piątek na poziomie 0,9 proc. przy konsensusie w wysokości 0,6 proc., a wskaźnik inflacji bazowej PPI wyniósł 2,0 proc., a więc również gorzej od oczekiwań.
Dane te przełożyły się na wyprzedaż obligacji skarbowych na głównych rynkach, najmocniej poszły w górę rentowności obligacji 2-letnich rządu USA, bo aż o 11 pkt baz. do 4,68 proc. Nieco słabiej, ale też w górę poszły rentowności obligacji 10-letnich - do 4,32 proc., zatem wróciliśmy do poziomów widzianych pod koniec listopada 2023 r. Optymistyczne założenia rynku co do daty rozpoczęcia cyklu obniżek oraz ich głębokości uległy urealnieniu i wynoszą obecnie cztery cięcia po 25 pkt baz. poczynając od czerwca br. (na początku roku rynek obstawiał 150 pkt baz. cięcia z początkiem cyklu w marcu). Pozytywnym aspektem był natomiast odczyt inflacji w Polsce, który okazał się niższy od konsensu w wysokości 4,1 proc. i wyniósł 3,9 proc. Inflacja w Polsce zanotuje swój dołek w I kwartale bieżącego roku i na pewien czas będzie w celu RPP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.).
Dosyć turbulentny rynek obligacji był skonfrontowany ze stabilnym bądź wzrostowym rynkiem akcyjnym. Akcje w USA praktycznie utrzymały swoje notowania (S&P 500 spadł o 0,4 proc., ale utrzymał się powyżej 5000 pkt, a Nasdaq stracił 1,3 proc.). W Polsce po słabszym styczniu mamy „wiosnę” na rynku akcji, a WIG ustanowił nowy rekord notowań przebijając 80 tys. pkt.
Druga połowa lutego na rynku amerykańskim historycznie wypada gorzej od pierwszej połowy miesiąca. Na rynku amerykańskim warto zwrócić uwagę na olbrzymią koncentrację spółek, które ciągną rynek do góry. Pięć topowych spółek amerykańskich wygenerowało 75 proc. wzrostu indeksu S&P 500, a kapitalizacja rynkowa tych spółek osiągnęła 25 proc. kapitalizacji indeksu.
