Olejarze wyjdą na ulice

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2015-05-06 00:00

Dystrybutorzy zaprotestują dziś w Warszawie. Mają dość nierespektowania ich praw przez fiskusa i sądy

Przedsiębiorcy z branży olejowej mają się spotkać pod siedzibą Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Na ręce prezesa NSA złożą petycję z prośbą o to, by sędziowie przy rozpatrywaniu ich spraw brali pod uwagę niedawny, korzystny dla nich wyrok Trybunału Konstytucyjnego (TK). 12 lutego orzekł, że niezgodne z konstytucją jest karanie handlujących olejem opałowym za nieprawdziwe lub błędne dane zawarte w oświadczeniach klientów. Później demonstranci przemaszerują pod Pałac Prezydencki. Przedstawią głowie państwa dramatyczną sytuację i poproszą o wsparcie.

— W związku z decyzjami urzędników skarbowych, utrzymanych później przez sądy, na podstawie przepisów uznanych przez TK za niezgodne z konstytucją, większość firm w sumie zatrudniających ponad 20 tys. osób musiała zaprzestać lub ograniczyć działalność — mówi Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych (PIPP).

Miliardy na kary

Chyba nie ma innej branży czy sektora gospodarki, który od wielu lat nie może doprosić się porządnych przepisów podatkowych i respektowania ich praw przez organa skarbowe oraz sądy. Sprzedawcy lekkiego oleju opałowego najpierw przez 10 lat byli surowo karani za błędy i nieuczciwość klientów. Obecnie, mimo że poprawionoprzepisy i mają korzystny wyrok TK, nadal nie mogą doprosić się sprawiedliwości.

— Wiele firm wystąpiło o wznowienie postępowań zakończonych pod rządami starych, niekonstytucyjnych przepisów, by odzyskać bezprawne kary finansowe. Niestety, zarówno organa celne, jak i sądy nie respektują wyroku TK. Żądają od przedsiębiorców udowodnienia, że nie mieli świadomości, iż klient złożył niezgodne z prawdą oświadczenie. To wypacza i łamie sens orzeczenia TK — mówi Sławomir Szymankiewicz, przedsiębiorca olejowy i współorganizator dzisiejszego protestu.

Branżowa izba szacuje, że od 2004 r. sądy administracyjne orzekły wobec olejarzy kary i przepadek mienia na ponad 2 mld zł.

Domiary za niewinność

Sprzedawcy oleju mogli korzystać z niższej akcyzy pod warunkiem zbierania od kupujących oświadczeń, że olejebędą użyte tylko do celów opałowych, a nie napędowych. Problem w tym, że gdy klient oszukał w oświadczeniu lub podał fałszywe dane, karani byli dystrybutorzy. Mimo że nie mieli możliwości skontrolowania prawdziwości oświadczeń klientów, musieli dopłacać wysoką akcyzę (jak za olej napędowy, czyli prawie dwa razy wyższą) i dodatkowo wysokie kary pieniężne.

— Firmy były surowo karane nawet za spóźnienie się z przekazaniem urzędnikom oświadczeń klientów. Znam przypadek firmy, która za to musiała zapłacić 500 tys. zł — mówi Halina Pupacz.

 

Możesz zainteresować się również: