Finansista szefem totka

opublikowano: 13-03-2017, 22:00

Szefem Totalizatora Sportowego ma zostać działający dotychczas w prywatnym biznesie finansista ze Śląska. Na brak pracy nie będzie narzekał

Znamy wyniki konkursu na prezesa Totalizatora Sportowego (TS).

Z siedmiu kandydatów najlepiej wypadło dwóch: Radosław Śmigulski, członek zarządu ds. sprzedaży i marketingu TS, oraz Olgierd Cieślik, dyrektor finansowy w katowickiej firmie informatycznej Netizens Digital Innovation House. Więcej punktów zdobył ten ostatni i to jego 7 marca rada nadzorcza jednogłośnie wybrała na nowego szefa państwowego giganta.

— To doświadczony menedżer z MBA, który był prezesem i dyrektorem finansowym w prywatnych spółkach, m.in. z sektora IT. Rada nadzorcza i wicepremier Mateusz Morawiecki szukali właśnie takich kompetencji z powodu wyzwań, jakie stoją przed TS — mówi informator „PB”. — Potwierdzam, że startowałem w konkursie na prezesa Totalizatora Sportowego, ale nic nie wiem o jego wynikach i dlatego nie mogę ich komentować — ucina Olgierd Cieślik.

Akceptacja rady

W przeszłości był m.in. członkiem zarządu firmy budowlanej Cerg, wiceprezesem spółki doradczej AT Group, specjalizującej się w projektach ekologicznych, energetycznych i informatycznych, oraz prezesem koszykarskiego klubu Zagłębie Sosnowiec. Jest też współwłaścicielem niewielkiejśląskiej spółki deweloperskiej oraz firmy produkującej programy telewizyjne.

Jego kontakt z państwowymi spółkami ograniczał się dotychczas do zasiadania w radach nadzorczych Gliwickiej Agencji Turystycznej, Elektrowni Kozienice (dziś Enea Wytwarzanie) i Ciechu. Nazwisko nowego prezesa TS nie zostało dotychczas ujawnione, bo rada nadzorcza firmy czeka jeszcze na opinię działającej przy kancelarii premiera rady ds. spółek z udziałem skarbu państwa i państwowych osób prawnych. Z naszych informacji wynika, że opinia w sprawie Olgierda Cieślika ma zostać wydana dzisiaj i ma być pozytywna.

Miliardy do zebrania

Nowy prezes TS z marszu będzie musiał wziąć się ostro do pracy. Na swoim biurku zastanie opracowania, dotyczące czterech wielkich projektów, wynikających wprost z wchodzącej w życie 1 kwietnia noweli ustawy hazardowej. To ich wdrożenie ma w ciągu kilku lat zwiększyć przychody monopolisty dwukrotnie — do ponad 10 mld zł, a jednocześnie zapewnić dodatkowe wpływy do budżetu z podatku od gier rzędu 1,5 mld zł rocznie.

Największy projekt dotyczy wejścia na rynek automatów do gier, ustawianych poza kasynami. Ma być realizowany we współpracy z innymi spółkami państwowymi: Wojskowymi Zakładami Łączności nr 1 (Polska Grupa Zbrojeniowa), Exatelem (grupa PGE) i Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych. Ustawa zakłada, że docelowo będzie na rynku 35 tys. automatów, co dla TS oznacza wydatek rzędu 1 mld zł.

Prototyp jednorękiego bandyty ma być gotowy na przełomie maja i czerwca, a pierwszych 1000 maszyn ma się pojawić jeszcze w 2017 r. Drugi wielki projekt to akces do europejskiej loterii EuroJackpot, obejmującej swoim zasięgiem 17 krajów. W ciągu miesiąca powinna zostać podpisana umowa w tej sprawie, by już jesienią polscy gracze mogli co tydzień grać o wygrane rzędu nawet 90 mln EUR (390 mln zł).

Dla porównania: najwyższa wygrana w Lotto to… 35 mln zł. Jednymi z pierwszych decyzji nowego szefa TS będą też te o uruchomieniu przetargów na dwa ostatnie projekty, internetowe. Pierwszy ma wyłonić dostawców systemu umożliwiającego obstawianie w sieci dotychczasowych gier liczbowych i loterii TS, a drugi — wykonawców internetowego kasyna pod logo TS, w którym będzie można grać na wirtualnych automatach czy ruletkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu