Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC) osiągnęła porozumienie w sprawie podwyższenia produkcji ropy, aby zahamować rosnące ceny tego surowca - poinformował we wtorek przed środowym spotkaniem w Isfahan przewodniczący kartelu Sheikh Ahmad Fahd al-Sabah, pełniący też funkcję ministra ropy Kuwejtu.
"Jest konsensus pomiędzy wszystkimi eksporterami, że konieczne jest podwyższenie produkcji o 500 tys. baryłek dziennie, albo nawet jeszcze więcej" - powiedział Sheikh Ahmad Fahd al-Sabah.
Wcześniej przedstawiciel Arabii Saudyjskiej, minister ropy Ali al-Naimi, zaproponował podwyższenie kwot produkcji, wynoszącej obecnie 27 mln baryłek dziennie, o 500 tys. baryłek dziennie, czyli 1,9 proc.; to wywołało negatywne reakcje wśród przedstawicieli resortów paliw Libii, Kataru, Indonezji i Iranu.
Saudyjczycy chcieliby poprzez podwyższenie produkcji zapobiec sytuacji z ubiegłego roku, kiedy OPEC zbyt długo zwlekał z reakcją na bardzo wysokie ceny ropy naftowej na światowych giełdach paliw, a to spowodowało wzrost cen surowca w USA do rekordowego poziomu 55,67 USD za baryłkę.
W ubiegłym tygodniu cena ropy zbliżyła się ponownie do tego poziomu pozostając poniżej rekordów jedynie o 2 centy.
Oficjalne posiedzenie OPEC zaplanowano na 16 marca, ale w Isfahan, gdzie będzie się ono odbywać, już trwają intensywne konsultacje eksporterów ropy z kartelu.
Niektórzy z producentów ropy nie wierzą jednak, że zwiększenie produkcji surowca wpłynie na spadek jego cen.
"Możemy wykonać gest dobrej woli, ale nie oznacza to automatycznie spadku cen ropy" - powiedział we wtorek minister ropy Algierii Chakib Khelil.
"Możemy dodać więcej baryłek ropy, ale to nie ustabilizuje cen. To gospodarka powinna zwolnić tempo wzrostu" - ocenił Khelil.