Natomiast zdecydowanie zmieniło się nastawienie rynku co do kolejnych ruchów, zwłaszcza tych dokonywanych przez EBC. "Nie jest wykluczone, że jeśli dokładnie zbadamy sytuację, zdecydujemy się na niewielką podwyżkę stóp w lipcu. Nie mówię, że zrobimy to na pewno. Mówię, że to możliwe" - powiedział Jean Cloude Trichet, prezez ECB po posiedzeniu rady gubernatorów banku. To by było tyle, jeśli chodzi o wcześniejsze oczekiwania ekonomistów, którzy spodziewali się obniżki stóp w strefie euro w tym roku. ECB jest zaniepokojony ostatnim wzrostem inflacji (do 3,6 proc. w maju) i obawia się jej dalszego wzrostu w przyszłości.
SYTUACJA NA GPW
Na dzisiejszej sesji inwestorzy znów odgrywali
scenariusz dobrze znany z poprzednich tygodni. Przy niezłym zachowaniu giełd
zagranicznych, WIG odrobił część strat z wczorajszej przeceny rosnąc o 0,4 proc.
przy obrotach na poziomie 793 mln PLN. Fakt, że udało się wyjść nad kreskę to
znów zasługa spółek dużych. Indeks WIG20 zyskał 0,9 proc. przy dużym udziale
Pekao SA oraz Asseco Polska (wprawdzie Cersanit, CEZ, Polimexms i Polnord rosły
bardziej, ale przy niewielkich obrotach). Tradycyjnie, znacznie słabiej radzą
sobie spółki małe i średnie, których nie obroniło przed przeceną nawet wysokie
otwarcie za oceanem. Niskie obroty pokazują, że inwestorzy nadal nie kwapią się
z kupnem akcji, do czego nie przekonują ich nawet dobre dane makro z naszego
podwórka (bezrobocie spadło do 10,0 proc.). Nie zostaje nic innego, jak
cierpliwie czekać na zmianę tego negatywnego sentymentu.
GIEŁDY W EUROPIE
Od czwartkowej decyzji Europejskiego Banku
Centralnego, który pozostawił koszt kredytu na poziomie 4 proc., ważniejszy
okazał się jastrzębi komentarz przewodniczącego J.C. Trichet'a. Stwierdził on na
konferencji prasowej po posiedzeniu ECB, że "istotnie wzrosło średniookresowe
zagrożenie dla stabilności cen", zaznaczając, że to właśnie walka z inflacją
jest priorytetowym celem europejskich władz monetarnych. Tym samym nie wykluczył
podwyżki głównej stopy procentowej na następnym spotkaniu ECB. Reakcja
inwestorów była jednak daleka od optymizmu i tuż po przemówieniu Trichet'a
indeksy w Paryżu i Londynie ruszyły w dół niwelując próbę odrobienia strat z
poprzedniej sesji. Około godz. 16 CAC40 tracił 0,3 proc., a FT-SE znajdował się
na poziomie środowego zamknięcia. Dobrą wiadomością okazał się spadek wniosków o
zasiłek dla bezrobotnych w USA, co przełożyło się na udany początek sesji za
oceanem.
WALUTY
Na rynku walutowym złoty zachowuje się spokojnie, pozostając w
okolicy rekordowych poziomów stosunku do walut zagranicznych. Wprawdzie presję
na dalszą aprecjację rodzimej waluty mogły wywołać dobre dane z rynku pracy
(bezrobocie w maju spadło do 10 proc.), jednak reakcja na nie była niewielka. Po
pierwsze, dobra kondycja polskiej gospodarki jest już w cenach walut obcych, a
po drugie, rynek czeka na górowanie w sprawie votum zaufania dla ministra
finansów. W tej sytuacji, wpływ na kursy walutowe wywierały zmiany za granicą,
co obniżyło wartość dolara i franka o 0,4 proc. (odpowiednio 2,17 PLN i 2,09
PLN), natomiast euro podrożało o 0,2 proc. (do 3,38 PLN).
Znacznie silniej
wahały się kursy za granicą. Eurodolar w końcu odreagował spadki z ostatnich
dwóch tygodni, do czego impulsem była jastrzębia wypowiedź Jean-Claude Tricheta.
Wprawdzie ECB zgodnie z oczekiwaniami pozostawiło dzisiaj stopy niezmienione
(podobnie jak Bank Anglii), jednak jej prezes zasugerował zacieśnianie polityki
pieniężnej w niedalekiej przyszłości. W rezultacie kurs pary EUR/USD wzrósł o
0,8 proc. do poziomu 1,555 USD.
SUROWCE
Kilkudniowa przecena ropy naftowej została przerwana w
czwartek po wiadomości o eksplozji w drugiej co do wielkości rafinerii w
Kuwejcie. Wcześniej ropa taniała w reakcji na wzrost amerykańskich zapasów
benzyny, co sygnalizuje, że wysokie ceny uderzyły w minionym tygodniu mocno po
kieszeniach konsumentów. W czwartek za baryłkę płacono o 1,5 proc. więcej niż
dzień wcześniej, tj. ok. 123,5 USD.
Komentarz przewodniczącego ECB o rosnącym
zagrożeniu inflacyjnym nie przełożył się na wzrost cen złota - uncję wyceniano
ok. godz. 16.30 na 880 USD, czyli o 0,3 proc. niżej niż w środę. Od ponad
miesiąca na rynku metali przemysłowych utrzymuje się trend spadkowy, a miedź
była w czwartek najtańsza od dwóch miesięcy - za jedną tonę w dostawie za trzy
miesiące płacono w Londynie 7 780 USD, czyli o blisko 100 USD mniej niż
poprzedniego dnia.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel - giełdy zagraniczne, surowce;
Emil Szweda - wydarzenie dnia; Łukasz Mickiewicz - sytuacja na GPW, waluty