Open Finance: Trichet straszy podwyżką stóp w lipcu

Open Finance
05-06-2008, 18:04

Zgodnie z oczekiwaniami ani Europejski Bank Centralny, ani Bank Anglii nie zdecydowały się na zmiany stóp procentowych na  dzisiejszych posiedzeniach.

Natomiast zdecydowanie zmieniło się nastawienie rynku co do kolejnych ruchów, zwłaszcza tych dokonywanych przez EBC. "Nie jest wykluczone, że jeśli dokładnie zbadamy sytuację, zdecydujemy się na niewielką podwyżkę stóp w lipcu. Nie mówię, że zrobimy to na pewno. Mówię, że to możliwe" - powiedział Jean Cloude Trichet, prezez ECB po posiedzeniu rady gubernatorów banku. To by było tyle, jeśli chodzi o wcześniejsze oczekiwania ekonomistów, którzy spodziewali się obniżki stóp w strefie euro w tym roku. ECB jest zaniepokojony ostatnim wzrostem inflacji (do 3,6 proc. w maju) i obawia się jej dalszego wzrostu w przyszłości.


SYTUACJA NA GPW
Na dzisiejszej sesji inwestorzy znów odgrywali scenariusz dobrze znany z poprzednich tygodni. Przy niezłym zachowaniu giełd zagranicznych, WIG odrobił część strat z wczorajszej przeceny rosnąc o 0,4 proc. przy obrotach na poziomie 793 mln PLN. Fakt, że udało się wyjść nad kreskę to znów zasługa spółek dużych. Indeks WIG20 zyskał 0,9 proc. przy dużym udziale Pekao SA oraz Asseco Polska (wprawdzie Cersanit, CEZ, Polimexms i Polnord rosły bardziej, ale przy niewielkich obrotach). Tradycyjnie, znacznie słabiej radzą sobie spółki małe i średnie, których nie obroniło przed przeceną nawet wysokie otwarcie za oceanem. Niskie obroty pokazują, że inwestorzy nadal nie kwapią się z kupnem akcji, do czego nie przekonują ich nawet dobre dane makro z naszego podwórka (bezrobocie spadło do 10,0 proc.). Nie zostaje nic innego, jak cierpliwie czekać na zmianę tego negatywnego sentymentu.


GIEŁDY W EUROPIE
Od czwartkowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego, który pozostawił koszt kredytu na poziomie 4 proc., ważniejszy okazał się jastrzębi komentarz przewodniczącego J.C. Trichet'a. Stwierdził on na konferencji prasowej po posiedzeniu ECB, że "istotnie wzrosło średniookresowe zagrożenie dla stabilności cen", zaznaczając, że to właśnie walka z inflacją jest priorytetowym celem europejskich władz monetarnych. Tym samym nie wykluczył podwyżki głównej stopy procentowej na następnym spotkaniu ECB. Reakcja inwestorów była jednak daleka od optymizmu i tuż po przemówieniu Trichet'a indeksy w Paryżu i Londynie ruszyły w dół niwelując próbę odrobienia strat z poprzedniej sesji. Około godz. 16 CAC40 tracił 0,3 proc., a FT-SE znajdował się na poziomie środowego zamknięcia. Dobrą wiadomością okazał się spadek wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, co przełożyło się na udany początek sesji za oceanem.


WALUTY
Na rynku walutowym złoty zachowuje się spokojnie, pozostając w okolicy rekordowych poziomów stosunku do walut zagranicznych. Wprawdzie presję na dalszą aprecjację rodzimej waluty mogły wywołać dobre dane z rynku pracy (bezrobocie w maju spadło do 10 proc.), jednak reakcja na nie była niewielka. Po pierwsze, dobra kondycja polskiej gospodarki jest już w cenach walut obcych, a po drugie, rynek czeka na górowanie w sprawie votum zaufania dla ministra finansów. W tej sytuacji, wpływ na kursy walutowe wywierały zmiany za granicą, co obniżyło wartość dolara i franka o 0,4 proc. (odpowiednio 2,17 PLN i 2,09 PLN), natomiast euro podrożało o 0,2 proc. (do 3,38 PLN).
Znacznie silniej wahały się kursy za granicą. Eurodolar w końcu odreagował spadki z ostatnich dwóch tygodni, do czego impulsem była jastrzębia wypowiedź Jean-Claude Tricheta. Wprawdzie ECB zgodnie z oczekiwaniami pozostawiło dzisiaj stopy niezmienione (podobnie jak Bank Anglii), jednak jej prezes zasugerował zacieśnianie polityki pieniężnej w niedalekiej przyszłości. W rezultacie kurs pary EUR/USD wzrósł o 0,8 proc. do poziomu 1,555 USD.


SUROWCE
Kilkudniowa przecena ropy naftowej została przerwana w czwartek po wiadomości o eksplozji w drugiej co do wielkości rafinerii w Kuwejcie. Wcześniej ropa taniała w reakcji na wzrost amerykańskich zapasów benzyny, co sygnalizuje, że wysokie ceny uderzyły w minionym tygodniu mocno po kieszeniach konsumentów. W czwartek za baryłkę płacono o 1,5 proc. więcej niż dzień wcześniej, tj. ok. 123,5 USD.
Komentarz przewodniczącego ECB o rosnącym zagrożeniu inflacyjnym nie przełożył się na wzrost cen złota - uncję wyceniano ok. godz. 16.30 na 880 USD, czyli o 0,3 proc. niżej niż w środę. Od ponad miesiąca na rynku metali przemysłowych utrzymuje się trend spadkowy, a miedź była w czwartek najtańsza od dwóch miesięcy - za jedną tonę w dostawie za trzy miesiące płacono w Londynie 7 780 USD, czyli o blisko 100 USD mniej niż poprzedniego dnia.


KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel - giełdy zagraniczne, surowce; Emil Szweda - wydarzenie dnia; Łukasz Mickiewicz - sytuacja na GPW, waluty

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Open Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Open Finance: Trichet straszy podwyżką stóp w lipcu