Open Life liczy na Europę

Ponad 600 mln zł przypisu składki i zyski — to wyniki ubezpieczyciela po pięciu miesiącach od startu.

Rok temu należące do brytyjskiej grupy ubezpieczeniowej RSA Link4Life było wydmuszką, której działalność biznesowa była wygaszana, a jej jedynym aktywem była licencja. Po przejęciu jej przez pośrednika finansowego Open Finance i zmianie nazwy na Open Life ubezpieczyciel zaczął drugie życie. I jak pokazują wyniki po pięciu miesiącach działalności na rynku (wystartował 1 sierpnia), jest ono całkiem udane.

— W tym czasie Open Life zebrał ponad 600 mln zł składek — mówi Krzysztof Spyra, szef Open Finance.

W ciągu roku Open Life chce znaleźć się w pierwszej dziesiątce na rynku życiowym. Oznacza to zebranie 900 mln zł składek. Natomiast za pięć lat planuje trafić na podium. Ubezpieczeniowy start-up generuje już zyski. Jak informował w grudniu Krzysztof Rosiński, szef rady nadzorczej Open Life, po czterech miesiącach od debiutu wypracował 3 mln zł. Także cały 2011 r. zamknie na plusie. Tak szybki rozwój powoduje, że Open Life musi zmierzyć się z wyzwaniem, stojącym przed każdym ubezpieczycielem, który szybko zdobywa rynek. Chodzi o kapitał. Według Krzysztofa Spyry, wyjściem z tej sytuacji jest zakup 51 proc. udziałów w Open Life przez TU Europa. Jest to warunek większej transakcji, w której Getin Holding sprzedaje pakiet kontrolny TU Europa konsorcjum Talanx i Meiji Yasuda.

— Dzięki takim udziałowcom Open Life ma zapewniony jeszcze lepszy rating kredytowy oraz odpowiednie zaplecze kapitałowe i płynnościowe — podkreśla Krzysztof Spyra. Chodzi także o tak prozaiczne sprawy, jak uzyskanie pieniędzy na zapłacenie prowizji dla pośredników sprzedających produkty, szczególnie ze składką regularną. Standardem na rynku jest opłata za pierwszy rok składek uzyskanego klienta. By ten wymóg spełnić, start- -up musiał się do tej pory mocno nagimnastykować.

— Mamy konkretny plan dokapitalizowania Open Life. Będzie omawiany na najbliższym walnym — mówi Jacek Podoba, prezes TU Europa.

Open Life planuje oprzeć biznes na produktach ubezpieczeniowych ze składką regularną. Jak tłumaczy Krzysztof Spyra, zapewnią one stabilność w przychodach zarówno dla ubezpieczyciela, jak i dla Open Finance, które takie polisy będzie sprzedawać. Zebrana do tej pory składka w większości pochodziła jednak z produktów ustrukturyzowanych (z 5— i 10-letnim okresem zapadalności).Polisy ze składką regularną dały około 10 proc. przychodów ubezpieczyciela. Wzrost ich sprzedaży ma pomóc Open Life zaistnieć na rynku zabezpieczeń emerytalnych.

— Ten temat staje się coraz bardziej popularny ze względu na rosnącą świadomość o niskiej wysokości emerytur w przyszłości. Marzy mi się powtórzenie sukcesu Open Finance, który wraz z Home Broker sprzedaje co piąty kredyt hipoteczny na rynku — mówi Krzysztof Spyra.

Ten rok będzie dla ubezpieczyciela stał pod znakiem rozwoju sieci sprzedaży. Do tej pory sprzedawał polisy głównie za pośrednictwem Open Finance i Getin Noble Banku. Teraz planuje mocniej wejść do innych banków. — Chcę, żeby Open Life był obecny w 6-8 kluczowych partnerach bankowych plus Getin Noble Banku — mówi Krzysztof Spyra. Open Life podpisał już umowy z trzema bankami. Trzy kolejne są finalizowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Open Life liczy na Europę