Operator dla panów potrzebuje pomocy

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2009-01-28 00:00

Mobilking odniósł najbardziej spektakularny sukces na rynku operatorów wirtualnych, ale właściciel jest niezadowolony.

Penta Investments szuka inwestora dla Mobilkinga

Mobilking odniósł najbardziej spektakularny sukces na rynku operatorów wirtualnych, ale właściciel jest niezadowolony.

Mobilking jest najbardziej rozpoznawalnym wirtualnym operatorem komórkowym (MVNO) — dobry pomysł, niskie ceny i kontrowersyjna reklama sprawiły, że stał się największym graczem na tym rynku. Okazuje się, że to papierowy sukces. Branża aż huczy od spekulacji, że z inwestycji chce się wycofać Penta Investments, właściciel Mobile Entertainment Company, posiadającego prawa do marki Mobilking.

— Mobilking wyhamował, Penta jest niezadowolona z wyników i zaczęła szukać inwestora — mówi jedno z naszych źródeł.

— W ostatnich tygodniach dużo się mówiło o tym, że właściciel Mobilkinga szuka inwestora, jak większość operatorów próbujących wejść na nasz rynek telefonii komórkowej — mówi inna osoba ze środowiska telekomunikacyjnego.

Czas na myślenie

Właściciel Mobile Entertainment Company nie zaprzecza.

— Analizujemy kilka strategicznych wariantów dotyczących przyszłości Mobilkinga. Jak zapadnie decyzja, będziemy mogli przekazać więcej informacji — mówi Martin Danko, PR Manager Penta Investments.

— W tym roku chcemy kontynuować dotychczasową strategię. Nie ma żadnych przesłanek mówiących o jej zmianie. Nie słyszeliśmy także o jakichkolwiek roszadach właścicielskich — mówi Jarosław Czerka, prezes Mobilkinga.

Ale przyznaje, że operatorowi nie udało się zrealizować planów pozyskania 200 tys. klientów do końca 2008 roku.

— Jesteśmy blisko. Tylu klientów powinniśmy mieć na koniec stycznia. Dominujący operatorzy przypuścili w święta zmasowany atak na konsumenta, co nałożyło się na naszą ograniczoną aktywność w komunikowaniu — mówi Jarosław Czerka.

Co więcej, operator mówi o pozyskanych klientach, a nie chce ujawniać danych o klientach rzeczywiście korzystających z jego usług. Ta liczba może być niższa od raportowanej, bo pierwsi klienci mogli rezygnować z usług Mobilkinga już w sierpniu, pół roku od startu operatora. Plany w każdym razie są ambitne.

— Do końca roku chcemy mieć 500 tys. klientów — mówi Jarosław Czerka.

Drogi biznes

Mobilking walczy o prawdziwie męskiego klienta nie tylko dobrze sprofilowaną ofertą, ale też niskimi cenami. Taka strategia kosztuje. Pokazuje to przykład świetnie radzącego sobie Playa. Operator pozyskał ponad 2 mln klientów w ciągu dwóch lat, ale na zero ma wyjść w 2010 r. Czeka na dokapitalizowanie kwotą 160 mln EUR, i to mimo 1 mld EUR zabezpieczonych na inwestycje.

Jeśli przyszłość takich firm jak Play czy Mobilking jest niepewna, co dopiero ze spółkami takimi jak Centernet czy Mobyland, które wciąż nie wystartowały i nie wiadomo, czy w ogóle się im to uda. W tych warunkach coraz trudniej sobie wyobrazić wejście nowych operatorów komórkowych, chyba że znajdą ciekawe nisze.

— To trudny rynek. Jeżeli udziały MVNO sięgną 10 proc rynku w ciągu 3-4 lat to będzie ogromne osiągnięcie — mówi Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku teleinformatycznego.

Operatorzy komórkowi mają w Polsce ponad 44 mln klientów.

42

mln zł Tyle Mobilking wydał na reklamę w telewizji, prasie i radiu w 2008 r. (dane cennikowe, bez rabatów za Expert Monitor).