Warszawski operator inwestuje w sieć i chce konkurować z największymi. Pomogą mu inwestorzy finansowi.
Spray to operator typowo lokalny, obecny tylko w Warszawie. W jego zasięgu znajduje się około 10 tys. mieszkań. Telekom opiera rozwój sieci głównie na współpracy z deweloperami. Dziś oferuje kompletne triple play, czyli usługi głosowe, telewizję kablową i dostęp do internetu, a walczy głównie ceną. Spray ma blisko 6,7 tys. umów o świadczenie usług — w porównaniu z tuzami rynku to ilość śladowa, ale zarząd wierzy w organiczny rozwój i inwestuje w rozbudowę sieci.
— Jesteśmy w trakcie uruchamiana własnej miejskiej centrali tranzytowej, która jest połączona z siecią Telekomunikacji Polskiej. Umożliwi nam świadczenie wielu nowych usług o charakterze publicznym na rzecz osób prawnych i fizycznych — zapowiada Bogdan Paszkowski, prezes Spraya.
Wyniki przyjdą
W ubiegłym roku operator zanotował przychody ponad 4 mln zł, zysk netto wyniósł 260 tys. zł, a EBITDA blisko 700 tys. Prognoza na ten rok jest nieco lepsza — przychody przekroczą 5,3 mln, zysk blisko 450 tys., a liczba EBITDA po raz pierwszy w historii przekroczy milion. Dla finansów spółki przełomowe mają być jednak najbliższe trzy lata.
— Zarząd przygotował trzyletni plan inwestycyjny, jego wykonanie wymaga zainwestowania 22 mln zł. Zmierza w 2007 r. uzyskać przychody 39 mln zł netto i wynik EBITDA 17 mln zł — mówi szef operatora.
Spray planuje, że uda mu się w tym czasie osiągnąć wysoką penetrację usług — od 30 do 45 proc.
Zastrzyk kapitału
Spółka, która należy obecnie do pięciu osób fizycznych, finansowała rozwój ze środków własnych. Teraz ma się to zmienić.
— Finansowanie biznesplanu zapewni współpraca z grupą średnich inwestorów finansowych. Porozumienie zostanie zawarte do końca miesiąca — zapowiada Bogdan Paszkowski.