OPIS1-Balcerowicz wzywa do poparcia reform Hausnera

opublikowano: 2004-01-19 12:44

OPIS1-Balcerowicz wzywa do poparcia reform Hausnera (Depesza zbierająca w całość wypowiedzi szefa NBP) Wojciech Żurawski WARSZAWA (Reuters) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) po raz kolejny wezwał do
szybkiego wdrożenia programu oszczędnościowego autorstwa wicepremiera Jerzego Hausnera.
Bez tego planu złoty może stracić na wartości, a rentowności obligacji wzrosnąć. Oświadczenie Balcerowicza nadchodzi w chwili, gdy w rządzącej koalicji trwa gorąca
debata nad tym, czy program poprzeć w obecnej formie. Część najzagorzalszych jego
krytyków domaga się złagodzenia cięć w socjalnej części planu. Ich zdaniem w perspektywie wyborów w 2005 roku zbyt radykalne cięcia socjalne mogą
zaszkodzić i tak już słabym notowaniom Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD). Plan Hausnera zakłada szeroko zakrojone działania, które do 2007 roku mają przynieść
oszczędności rzędu 32 miliardów złotych. Obejmują one cięcia w wydatkach, od oszczędności
w finansowaniu administracji po zmiany w wysokości wydatków na cele socjalne. Hausner
powiedział dziś, że w programie mogą nastąpić zmiany, ale będą one nieznaczące. "Gdyby program Hausnera nie został wdrożony musielibyśmy oczekiwać z bardzo dużym
prawdopodobieństwem wzrostu ceny długu, tego, że wpadniemy w pułapkę" - powiedział na
konferencji prasowej w Krakowie Balcerowicz. "Jeżeli niepokoje, dzięki wprowadzeniu zasadniczej wiarygodnej reformy będą usunięte,
to będą lepsze perspektywy wzmocnienia się naszego narodowego pieniądza. Jeśli nie byłyby
usunięte, mogłoby się to odbić na kursie złotego" - powiedział Balcerowicz. Wdrożenie programu Hausnera jest zdaniem szefa NBP jednym z najważniejszych elementów
naprawy finansów publicznych, koniecznej dla zapewnienia długotrwałego rozwoju Polski, a
w przyszłości przyjęcia wspólnej waluty europejskiej. "Polska powinna wejść do strefy euro po uzdrowieniu finansów publicznych.
Najbezpieczeniej byłoby jak najwcześniej wejść do strefy euro - w 2007 roku. Nie ma
jednak żadnego programu, który by dokładnie określał datę naszego wejścia do strefy euro,
a ostateczna zależy od reformy finansów publicznych" - powiedział szef NBP. Balcerowicz przypomniał, że prócz kryterium deficytu budżetowego Polska spełnia
obecnie pozostałe kryteria Traktatu z Maastricht niezbędne dla wejścia do strefy euro -
chodzi o kryterium poziomu długoterminowych stóp procentowych, jak również inflacji. Ta ostatnia może wprawdzie wkrótce przyspieszyć, ale zdaniem prezesa NBP pozostanie
pod kontrolą. "Impuls inflacyjny związany z wejściem do Unii Europejskiej nie będzie netto znaczny,
nie zagrozi osiągnięciu celu inflacyjnego" - powiedział Balcerowicz. Rady Polityki Pieniężnej (RPP) założyła w celu inflacyjnym, że wskaźnik wzrostu
cen wyniesie 2,5 procent plus minus jeden procent. ((Autor: Wojciech Żurawski; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))