(Depesza uzupełniona o komentarze przedstawicieli Acciony w paragrafach VII-XV)
Paweł Florkiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Na razie zakończenia konfliktu między akcjonariuszami Mostostalu Warszawa nie widać. W środę odbyły się dwa walne zgromadzenia - jedno z udziałem przedstawicieli Acciony, a drugie Elektrimu.
Konflikt na WZA rozpoczął się przed południem. Podczas walnego zgromadzenia jeden z akcjonariuszy poinformował, że przesłał do Madrytu do Acciony list z pytaniem ile dokładnie akcji Mostostalu posiada hiszpański inwestor wraz z powiązanymi z nim podmiotami.
Acciona posiada 49 procent głosów w Mostostalu, a Elektrim 28,4 procent.
"Zgodnie z przepisami akcjonariusz musi udzielić odpowiedzi pisemnej na pytanie dotyczące udziału w głosach na WZA. Chodzi tu o określenie stosunku zależności Acciony w stosunku do Elektrimu. Jednak Acciona nie udzieliła odpowiedzi" - powiedział przewodniczacy WZA Leszek Koziorowski. W tej sytuacji prawo wykonywania głosów Acciony zostało ograniczone, powiedział Koziorowski. Przedstawiciele Acciony opuścili salę.
Problem zależności między akcjonariuszami Mostostalu Warszawa wynika z podpisanej przez Elektrim i Accionę umowy z czerwca 1999 roku. Na jej podstawie hiszpański inwestor miał prawo pierwokupu akcji Mostostalu od Elektrimu.
Gdyby uznać umowę pierwokupu za ważną, Acciona musiałaby ogłosić wezwanie z powodu przekroczenia 50 procent głosów na WZA Mostostalu.
"Na WZA nie może uczestniczyć akcjonariusz, który nie wykonał obowiązku wynikającego z ustawy o publicznym obrocie, w sprawie ogłoszenie wezwania po przekroczeniu progu 50 procent głosów" - powiedział Koziorowski.
Elektrim i Acciona umowę z 1999 roku interpretują dziś odmiennie.
Według Neila Balfoura, byłego prezesa Mostostalu z ramienia Acciony umowa pierwokupu skutkowała dopiero z końcem czerwca tego roku. Nie dawało to więc podstaw do tego, żeby uznać, że Acciona przekroczyła prog 50 procent głosów w Mostostalu, co obligowało ją do ogłoszenia wezwania.
Poza tym Acciona wezwanie już ogłaszała, na które zresztą Elektrim nie chciał odpowiedzieć.
"Acciona dwa razy ogłaszała wezwanie do sprzedaży akcji Mostostalu i były to otwarte wezwania. Na każde nasze zapytanie, czy Elektrim odsprzeda akcje czy wesprze Mostostal, odpowiedz brzmiała nie" - stwierdził Balfour. Balfour został odwołany na początku kwietnia głosami Elektrimu. Jego miejsce zajął wówczas Andrzej Marczewski. Balfour decyzję o odwołaniu uznał za bezprawną.
KONKURENCYJNE WALNE
Kiedy przedstawiciele Acciony opuścili walne zgromadzenie rozpoczęli obrady we własnym składzie.
"Mamy dziesięć dni na przygotowanie odpowiedzi na pytanie akcjonariusza dotyczące udziału w głosach na WZA. Oczywiście Acciona ustosunkuje się do tego listu, jeżeli rzeczywiście był on wysłany, ale danie akcjonariuszowi dwóch godzin na odpowiedź nie wygląda poważnie" - powiedział Balfour.
"Nie do zaakceptowania jest sytuacja, aby akcjonariusz został pozbawiony prawa głosu, to się nie mieści w głowie" - dodał.
WZA z udziałem Elektrimu powołało w środę nową radę nadzorczą Mostostalu, w skład której weszły osoby zaproponowane przez Elektrim.
Z kolei WZA z udziałem Acciony odwołało Marczewskiego. Jako powód podano, że nie wywiązywał się on z zleconych mu zadań dotyczących pozyskiwania nowych kontraktów.
"W tej sytuacji według mnie Mostostal Warszawa jest niesterowalny. Trudno jest mi powiedzieć, które WZA jest zgodne z prawem. Nie widzę dalszego sensu pełnienia funkcji prezesa" - powiedział dziennikarzom Marczewski.
Juan Igacio Entrecanales, przewodniczacy rady nadzorczej wybranej na WZA z udziałem Acciony zapowiedział zaś, że hiszpański koncern chce nadal pozostać w Mostostalu i będzie bronić swych praw na drodze prawnej.
((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))