(Depesza uzupełniona o komentarze analityków i tło oraz reakcję rynku)
WARSZAWA (Reuters) - We wrześniu wskaźnik inflacji wzrósł po raz pierwszy od lutego. Jednak analitycy są zdania, że presji cenowej w gospodarce, która spowolniła nie widać. Specjaliści sądzą, że z punktu widzenia stóp procentowych wrześniowe wiadomości o inflacji nie mają już wielkiego znaczenia.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał we wtorek, że we wrześniu ceny wzrosły o 0,3 procent, zaś licząc rok do roku inflacja zwiększyła się do 1,3 procent z 1,2 procent w sierpniu. Analitycy ankietowani przez Reutera przewidywali wrześniowy wskaźnik rok do roku na poziomie 1,2 procent.
Specjaliści są zdania, że wrześniowe przyspieszenie inflacji jest w sporej mierze sezonowym efektem wzrostu cen żywności, a częściowo również zwyżką cen paliw.
"Jednak spodziewam się, że w październiku inflacja będzie niższa niż we wrześniu i wyniesie około 1,0 procent licząc w skali roku. Na koniec roku oczekujemy inflacji na poziomie 1,4 procent" - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka w Banku Handlowym.
Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP), Wiesława Ziółkowska, stwierdziła zaś w rozmowie z Reuterem, że na koniec roku inflacja wyniesie poniżej dwóch procent, czyli poniżej celu inflacyjnego RPP, na poziomie 2-4 procent.
"W końcu roku najbardziej prawdopodobny przedział inflacji to 1,5-1,8 procent. Na razie nie widzę presji cenowej. Okres deflacji jak na razie skończył się" - powiedział Grzegorz Wójtowicz, również członek RPP.
Analitycy są zdania, że ponieważ dane o inflacji są niemal zgodne z oczekiwaniami, nie będą miały one wpływu na poziom oczekiwań dotyczących decyzji w sprawie stóp procentowych.
Rynek oczekuje, że stopy procentowe spadną do końca roku o kolejne 50 punktów bazowych. Analitycy ankietowani przez Reutera sądzą jednak, że decyzja o redukcji nie zostanie podjęta na najbliższym posiedzeniu RPP, zaplanowanym na 22-23 października. Główna stopa rynkowa wynosi obecnie 7,5 procent.
"Dane są zgodne z prognozami rynku. Nie sądzę, by miały one wpływ na decyzję o stopach procentowych, ponieważ wszyscy dobrze pamiętają, że bank centralny ostro skrytykował rządowy projekt budżetu na przyszły rok" - powiedziała Kurowska z Banku Handlowego.
Kurs złotego nie zmienił się w reakcji na dane o inflacji - dolara wyceniono na 4,1370 złotego, zaś euro na 4,0560 złotego.
Rentowności obligacji również nie zmieniły się, jednak dealerzy uważają, że wypowiedź Wójtowicza wywołała niewielkie zakupy. Rentowność obligacji pięcioletnich wyniosła 6,66 procent, zaś dwuletnich 6,73 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))