Opóźnienia podnoszą koszty

Anna Leder
opublikowano: 2004-12-06 00:00

Odwlekanie zapłaty przeterminowanych należności działa nie tylko na niekorzyść dłużnika oraz wierzyciela, ale też — windykatora.

Utrata płynności finansowej przez wierzyciela spowodowana brakiem należności może mieć poważne konsekwencje, szczególnie gdy współpracuje on tylko z kilkoma kontrahentami. Bez dodatkowych źródeł kapitału — wierzyciel przestaje płacić kontrahentom i... sam szybko staje się dłużnikiem. Może jednak próbować bronić się — atakując. Dochodzenie niezapłaconych należności jest jednak czasochłonne i skomplikowane.

— Aby wszcząć egzekucję, wierzyciel musi uzyskać tytuł egzekucyjny — prawomocne orzeczenie sądu powszechnego lub arbitrażowego. Jeżeli dochodzi się roszczenia pieniężnego, tytułem egzekucyjnym jest nakaz zapłaty wydany przez sąd w postępowaniu nakazowym lub upominawczym. Postępowania takie znacząco upraszczają procedurę sądową i w ten sposób ułatwiają i przyspieszają uzyskanie orzeczenia sądowego przeciwko dłużnikowi — mówi Piotr Łaska, radca prawny z kancelarii prawnej Lovells.

Drogi dług

W sytuacji, gdy jest szansa na spłatę zobowiązania bez nakazu sądu, wierzyciel może skorzystać z pomocy firmy windykacyjnej. Im jednak dłużej zwleka z przekazaniem sprawy, tym większe ponosi koszty odzyskania należności.

— W przypadku windykacji masowej — gdy jedno zlecenie liczy kilka, kilkanaście tysięcy spraw — wynagrodzeniem firmy zewnętrznej jest procentowa prowizja od faktycznie zwindykowanych kwot. Im sprawy są starsze, trudniejsze, tym obowiązują wyższe prowizje — mówi Joanna Kaczyńska, dyrektor departamentu ryzyka i kontrolingu operacyjnego w firmie windykacyjnej i Centrum.

Im bardziej dłużnik będzie zwlekał z płatnością, tym więcej będzie musiał oddać wierzycielowi.

— Przy roszczeniu pieniężnym musi liczyć się z koniecznością zapłacenia odsetek, narastających z każdym dniem wymagalności długu — przypomina Piotr Łaska.

Ponadto, jeśli dłużnik wzbrania się przed spłatą długu i konieczne staje się wszczęcie postępowania egzekucyjnego, poniesie koszty sądowe i komornicze.

Egzekucja prowadzona jest z rachunku bankowego dłużnika. Rzadziej z wynagrodzenia lub wierzytelności przysługującej dłużnikowi, czy innych składników jego majątku. Wynagrodzenie komornika pokrywane jest z kwot uzyskanych w trakcie egzekucji, zatem obciąża dłużnika — dodaje Piotr Łaska.

W arbitrażu

Firmie windykacyjnej też nie zależy na tym, aby dłużnik odwlekał w czasie zapłatę zaległych kwot.

— Im dłużej firma zewnętrzna prowadzi sprawę, tym większe koszty administracyjne ponosi na jej obsługę — pisma, telefony, wizyty. Z drugiej strony, im szybciej przejmie sprawę, tym jej skuteczność odzyskania długu jest większa — mówi Joanna Kaczyńska.