Od dna przeceny do wczorajszego zamknięcia S&P 500 zyskał blisko 7 proc. To największy dwutygodniowy wzrost w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy. O uspokojeniu nastrojów świadczy spadek zmienności. Tzw. indeks strachu znajduje się w trendzie spadkowym i maksimów z drugiej połowy maja spadł blisko o połowę.
Zdaniem analityka technicznego Ryana Detroicka z Schaeffer’s Investment Research kluczowym oporem dla S&P 500 jest poziom 1150 pkt. Tu znajduje się styczniowy szczyt oraz 61,8 – proc. zniesienie ostatniej fali spadków. Nie oczekujemy poważniejszej przeceny, a tym bardziej przełamania ostatnich dołków. Jednak po dwóch tygodniach wzrostów rynkom należy się odpoczynek – stwierdził Detrick.
W dłuższym terminie nie ma jednak powodów do niepokoju – twierdzą analitycy. W 2010 roku amerykańska gospodarka powinna urosnąć o 3,2 proc., a w 2011 zyski spółek powinny skoczyć o 18 proc.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się akcje giganta zbrojeniowego Lockheed Martin, który zdobył rządowy kontrakt o wartości 5 mld USD. Po otwarciu opublikowany zostanie raport o sprzedaży domów na rynku wtórnym, a także dane z rynku nieruchomości.