Wzrost wydajności pracy, rozwój usług — tak widzą siebie i gospodarkę w 2016 r. największe polskie firmy.
Z przeprowadzonych przez Roland Berger Strategy 150 wywiadów z kluczowymi przedstawicielami najważniejszych firm w krajach CEE: Polsce, Czechach, Austrii, Rumunii, Chorwacji i na Węgrzech, wynika, że najjaśniej w przyszłość patrzą polscy i chorwaccy menedżerowie. Najbardziej krytyczni są austriaccy i węgierscy.
Wskaźnik optymizmu, obliczany na podstawie odpowiedzi na pytania o obecne warunki ekonomiczne i w 2016 r., w skali od -5 do 5, wynosi dla Polaków 2,06, a Węgrów — 1,16.
W Polsce wywiadów udzielili m.in. Jan Krzysztof Bielecki (Pekao), Igor Chalupec (b. prezes PKN Orlen), Józef Wancer (Bank BPH), Andrzej Podsiadło (b. prezes PKO BP), Jacek Bartkiewicz (BGŻ).
Ich zdaniem, najlepiej będą rozwijać się usługi: wskaźnik w skali -5 do 5 wynosi dla Polski 3,3, dla CEE 2,4. Infrastruktura i produkcja będą rosły szybciej niż w reszcie regionu: w Polsce odpowiednio 2,6 i 2,0, w CEE 2,4 i 1,5.
Warunki wzrostu to decentralizacja zarządzania, większa wydajność, konkurencyjność i innowacyjność. Firmy będą kładły nacisk na konsolidację. Co ważne, polscy menedżerowie wiążą stan ekonomiczny firm bardziej z sytuacją w kraju (3,2) niż w UE (1,8). Silniejszego wzrostu zależności od UE oczekują Czesi (2,0).
Firmy z regionu CEE chcą też zmniejszenia wpływu rządu na gospodarkę, ale nie wierzą, że to się uda.