Minione miesiące były bardzo pracowite zarówno dla deweloperów, jak i producentów materiałów budowlanych. Nadchodzące zapowiadają się podobnie. Choć optymizm wśród przedstawicieli branży jest umiarkowany, niemal wszyscy twierdzą, że budowlanka wyszła z kryzysu obronną ręką. Co nie oznacza końcawyzwań. Duży wpływ na rynek może mieć choćby wprowadzenie nowej dyrektywy unijnej, która w najbliższych latach wymusi budowanie budynków o niemal zerowym zużyciu energii. O prognozy dla sektora budowlanego na najbliższe miesiące spytaliśmy specjalistów z branży.
Jens-Peter Hartmann,
dyrektor zarządzający BASF Polska, dział chemii budowlanej
Wyraźny wzrost odnotowany w I kw. 2011 r. w branży budowlanej był przede wszystkim zasługą budownictwa inżynieryjnego, które jeszcze przez co najmniej dwa lata będzie motorem polskiego sektora budowlanego. Obawiam się jednak, że dynamika wzrostu branży może maleć pod koniec tego i w pierwszej połowie przyszłego roku. To skutek kończenia dużych inwestycji związanych z Euro 2012, a także nadal odczuwalnej niestabilności na rynkach światowych. Choć z pewnością widać poprawę sytuacji w porównaniu do lat 2009-10, to o rozkwicie budownictwa czy spektakularnych wzrostach nie możemy mówić.
Piotr Ciborowski,
wiceprezes Stowarzyszenia na Rzecz Systemów Ociepleń
W 2011 r. dostrzegamy poprawę w każdym segmencie rynku ociepleń. Wiąże się to z przyspieszeniem inwestycji budowlanych rozpoczętym w ubiegłym roku. Z drugiej strony, dobrze się rozwija sektor renowacji, sprzyja nam też nieco łatwiejszy dostęp do kredytów, zarówno dla inwestorów indywidualnych, jak i instytucjonalnych. Można więc założyć niewielki wzrost realizacji ociepleniowych jeszcze w tym roku, pamiętając, że nasz sektor jest bardzo podatny na zawirowania na rynku finansowym. Szansę na dalszy rozwój branży dostrzegam również w edukacji odbiorców w zakresie doboru materiałów ociepleń. Chociaż nadal 25 proc. dostępnych na rynku produktów nie spełnia wymagań technicznych, inwestorzy uczą się, jak ważna jest jakość ocieplenia. Instalując na ścianach zewnętrznych niesystemowe rozwiązania niewiadomego pochodzenia, nie otrzymuje się na nie gwarancji. Kolejnym zagrożeniem jest obniżona trwałość i wytrzymałość elewacji oraz jej mniejsza odporność na rozwój mikroorganizmów, co obniża komfort życia mieszkańców budynku. A o estetyce elewacji ocieplonej produktami niskiej klasy nie warto nawet wspominać.
Anna Waszczuk,
analityk Xella Polska, producenta materiałów budowlanych Silka Ytong
W pierwszych dwóch kwartałach tego roku zaszły pozytywne zmiany w segmencie budownictwa mieszkaniowego. Po raz pierwszy od 2008 r. wzrosła liczba wydawanych pozwoleń na budowę mieszkań — inwestorzy otrzymali ich ponad 88 tys. W tym czasie rozpoczęto budowę 80 tys. mieszkań. Mimo trudnych warunków pogodowych odnotowano bardzo dobre wyniki w segmencie budownictwa jednorodzinnego. Inwestorzy indywidualni rozpoczęli budowę 48 508 domów. Zapowiedzi deweloperów o rozpoczęciu wielu nowych inwestycji, znaczne zwiększenie — w porównaniu do poprzednich trzech lat — liczby udzielanych pozwoleń na budowę w budownictwie wielorodzinnym, a także wejście w życie ustawy antyspreadowej pozwalają sądzić, że sytuacja na rynku nadal powinna się poprawiać.
Andrzej Kielar,
prezes Rockwool Polska
Kondycja branży budowlanej jest mocno uzależniona od wahań cyklu koniunkturalnego. Budownictwo, które kryzys ma już prawdopodobnie za sobą, niestety wciąż odczuwa jego skutki. Rosnąca świadomość efektywności energetycznej może być w najbliższym czasie szansą dla producentów materiałów izolacyjnych. Ponadto nowelizacja dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków i wprowadzenie budynków o niemal zerowym zużyciu energii to kolejne przesłanki rozwoju rynku materiałów izolacyjnych. Jednocześnie może to spowodować zwiększenie konkurencji z innych branż, np. producentów systemów grzewczych, producentów okien lub systemów OZE (wykorzystujących Odnawialne Źródła Energii). Dominującą tendencją w najbliższej przyszłości będzie energooszczędność.
Mikołaj Placek,
prezes Oknoplast
Pierwszą połowę roku oceniam optymistycznie. Produkcja budowlano- -montażowa wzrosła o 20,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2010 r., choć te wzrosty nie były tak duże dla wszystkich działów budownictwa. Sytuacja na rynku budowlanym będzie w dużej mierze zależała od kondycji światowych rynków finansowych i od nastrojów konsumentów. Te czynniki działają jak papierek lakmusowy przyszłej koniunktury gospodarczej. Obserwując je, można stwierdzić, że jesteśmy w przededniu spowolnienia czy nawet kolejnej recesji. Paradoksalnie ta nie najlepsza koniunktura gospodarcza może wpłynąć pozytywnie na polskich producentów materiałów budowlanych, którzy coraz większą część produkcji lokują w krajach Unii Europejskiej. Słaby złoty zdecydowanie zwiększy konkurencyjność naszych towarów, co w rezultacie może się przełożyć na większą sprzedaż na rynkach zagranicznych.
Henryk Liszka,
prezes Hochtief Polska
W porównaniu do innych krajów polski rynek budowlany rozwijał się w I połowie 2011 r. dosyć stabilnie. Inwestorzy rozpoczęli realizację wcześniej wstrzymanych inwestycji. Pojawiły się oferty nowych powierzchni biurowych, handlowych i mieszkaniowych. Ożywienie zaobserwowaliśmy też w segmencie przemysłowym. W najbliższym czasie decyzje o rozpoczęciu kolejnych inwestycji będą uzależnione od sytuacji makroekonomicznej. W kolejnych latach nie należy się spodziewać wielu przetargów na budowę autostrad czy dróg ekspresowych. Mniejszą aktywność sektora zamówień publicznych pogłębia także spowolnienie inwestycji samorządowych, co w znacznej mierze jest wynikiem zadłużenia samorządów. I chociaż bieżący rekordowy rok w realizacji inwestycji drogowych długo się nie powtórzy, to trzeba podkreślić dynamikę budownictwa inżynieryjnego. Wiadukty, mosty i estakady wciąż wymagają i w najbliższym czasie będą wymagały jeszcze wielu inwestycji. Dobre perspektywy rozwoju mają natomiast inwestycje segmentu ochrony środowiska, kolei i energetyki. To one będą kształtowały charakter sektora budowlanego w najbliższych miesiącach i latach.