Optymizmu na długo nie starczyło

Łukasz Bugaj DM BOŚ
19-06-2012, 00:00

GIEŁDA

Wczorajsza sesja na GPW była bardzo podobna do tej sprzed dokładnie tygodnia, kiedy początkowy optymizm związany z dokapitalizowaniem hiszpańskich banków szybko zgasł. W ten weekend odbyły się wybory w Grecji i ich wynik mógł cieszyć inwestorów zaniepokojonych ewentualnym wyjściem Hellady ze strefy euro. Większość w parlamencie zdobyły bowiem proreformatorskie partie, co oczywiście nie rozwiązuje problemów Aten, ale przynajmniej zapobiega realizacji najczarniejszego scenariusza.

Optymizmu starczyło jednak zaledwie na kilka wstępnych taktów sesji, podczas których WIG20 utrzymywał się powyżej poziomu 2250 pkt, który był istotnym oporem. Inwestorzy zwietrzyli okazję do sprzedaży akcji po wysokich cenach i na znacznym obrocie indeks szybko osunął się poniżej ważnego oporu, co wyraźnie wzmocniło wymowę ruchu. Na Zachodzie handel wyglądał podobnie, chociaż przebiegał dwutorowo.

Giełdowe centra Eurolandu — na czele z Frankfurtem i tamtejszym indeksem DAX — zachowywało się relatywnie silnie i przez praktycznie cały dzień utrzymywały się symboliczne zwyżki. Zdecydowanie gorzej prezentowało się południe Europy, gdzie wciąż palił się hiszpański pożar w postaci wysokich kosztów obsługi długu i problemów systemu bankowego.

To właśnie niedomagania Madrytu kończyły się szybkim zignorowaniem wyników greckich wyborów. Impulsem dla niedźwiedzi okazał się raport o kwietniowym spadku depozytów w hiszpańskim systemie bankowym oraz jednoczesnym wzroście złych kredytów do poziomu 8,7 proc. całego portfela pożyczek. To najwyższa wartości tego wskaźnika od kwietnia 1994 r. Oliwy do ognia dolały informacje prasowe, jakoby hiszpańskie banki były zmuszone do zawiązania dodatkowych rezerw na kwotę 150 mld EUR. Rynek długu szybko poszybował powyżej magicznego poziomu 7 proc. i ustanowił nowy rekord w wysokości 7,28 proc. Jeszcze w minionym tygodniu te negatywne informacje mogły spłynąć po krajowych inwestorach, ale wczoraj bez pomocy czerwcowego kontraktu krajowy rynek już nie był tak silny jak do piątku. Chwilami dało się wręcz zauważyć lokalną słabość. Co

prawda nie byliśmy tak słabi jak parkiety w Madrycie czy Mediolanie, ale brakowało nam do spokoju niemieckiego DAX. Nie pomagała tutaj informacja o kolejnym wezwaniu. Tym razem Synthos ogłosił chęć skupu akcji Puław w cenie bardzo zbliżonej do rynkowej. Mimo braku premii może ono dojść do skutku, ale inwestorzy z większą niecierpliwością wyczekują zapewne rezultatów rozpoczętego wczoraj szczytu G20, kończącego się w środę spotkania FOMC czy czwartkowego spotkania ministrów finansów Eurolandu.

Możliwość pozytywnych zaskoczeń ze strony polityków lub bankierów centralnych nieco hamowała zapędy niedźwiedzi, co doprowadziło do mniejszych strat na najważniejszych parkietach niż tydzień temu. Ostatecznie WIG20 jednak stracił 0,22 proc., co i tak było niezłym wynikiem wobec spadków o odpowiednio 2,9 i 3 proc. w Mediolanie i Madrycie. DAX jednak zyskał 0,3 proc., ale najsilniej i tak prezentował się parkiet w Atenach, gdzie po zwycięstwie Nowej Demokracji inwestorzy na wyścigi kupują akcje już od końca minionego tygodnia. Jak widać, ten optymizm ogranicza się do Hellady, gdyż Europa przejmuje się już problemami większych i ważniejszych systemowo państw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Bugaj DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Optymizmu na długo nie starczyło