Orbis jest gotowy na wejście partnera
Marka Orbis nie zniknie, a inwestor nie ma zamiaru wycofania spółki z GPW
C EST LA VIE: Jedynym minusem wejścia inwestora do Orbisu może być to, że zmieni się osoba prezesa spółki — mówi Maciej Grelowski, prezes Orbisu. fot. Grzegorz Kawecki
Do końca miesiąca Ministerstwo Skarbu Państwa ma wybrać partnera strategicznego dla Orbisu. Faworytem w tej rywalizacji jest francuski Accor, których jako jedyny inwestor branżowy złożył ofertę.
Maciej Grelowski, prezes Orbisu, jest przekonany, że jeszcze w tym miesiącu jego firma doczeka się inwestora strategicznego. A wiele wskazuje na to, że będzie nim francuski Accor, który jako jedyny — z grupy dużych, międzynarodowych sieci hotelarskich — złożył ofertę w MSP.
— Spodziewaliśmy się, że jeżeli jeden z wielkiej trójki — Accor, Bass, Starwood — ujawni swoje zainteresowanie Orbisem, to pozostali dwaj się wycofają — stwierdził Maciej Grelowski.
MSP zamierza sprzedać od 10 do 35,37 proc. akcji polskiej spółki. Zarząd Orbisu nie ukrywa, że zależy mu na tym, by inwestor objął jak największy pakiet.
— Jeżeli Francuzi zadeklarują chęć zakupu małego pakietu, to pożegnamy się z inwestorem branżowym, co nie byłoby dla nas dobrym rozwiązaniem — podkreśla Maciej Grelowski.
Nie jest bowiem tajemnicą, że największa polska spółka hotelarska potrzebuje partnera, który wyprowadziłby Orbis na szersze, międynarodowe wody, czyli włączyłby obiekty rodzimego operatora do swojej globalnej sieci. Powinien także zagwarantować sieć sprzedaży oraz dostęp do nowoczesnego know-how.
— Doświadczenia restrukturyzacyjne Accoru na Węgrzech pokazują, że gwarantuje on utrzymanie narodowego charakteru firmy. W umowie Francuzi będą musieli zobowiązać się do zaniechania budowy własnej sieci w Polsce — mówi prezes Orbisu.
Jego zdaniem, część już budowanych obiektów Accoru mogłaby wejść w skład sieci hotelarskiej Orbisu. Ponadto polska spółka udostępniłaby Francuzom bardzo dobre lokalizacje w centrach miast. W posagu wniosłaby także systematycznie odnawiane placówki.
— W tym roku na modernizacje hoteli wydamy około 400 mln zł. Zaledwie 20 proc. tej kwoty pokryjemy z kredytów, resztę — ze środków własnych — twierdzi prezes Grelowski.
Na własny koszt
Maciej Grelowski nie ujawnia, który bank udzieli kredytu na kilkadziesiąt milionów dolarów.
Remonty obiektów powinny zakończyć się do 2002 roku. Cały program pochłonie 1,2 mld zł. W sumie 75 proc. bazy hotelarskiej firmy zostanie odnowione.
Spółka nie uniknie także restruktryzacji, zatrudnia bowiem 8,7 tys. osób. Obecnie prowadzone są negocjacje dotyczące pakietu socjalnego.
Zdaniem prezesa, dzięki rozbudowanej sieci sprzedaży i wprowadzeniu nowych technologii — w tym sprzedaży w Internecie — obłożenie miejsc w hotelach Orbisu wzrośnie. W pierwszym kwartale tego roku wykorzystanie pokoi wyniosło 51,5 proc.
Orbis for ever
Jednym z celów strategicznych spółki jest budowa trzygwiazdkowych hoteli. Niedawno firma otworzyła takie placówki w Opolu i Zamościu. Kolejnymi miastami mają być Rzeszów i Białystok.
Po wejściu Accoru do Orbisu część hoteli może zmienić nazwę, m.in. Victoria Intercontinental.
— Możemy zapewnić, że marka Orbis nie zniknie. Zapewniam także, że Orbis nie zostanie wycofany z giełdy — mówi prezes Grelowski.
Nie chciał jednak sprecyzować, na czym opiera swoje przekonanie. A akcjonariat Orbisu jest bardzo rozdrobniony — 58,4 proc. akcji znajduje się w rękach prywatnych inwestorów, resztę posiada Skarb Państwa.
Wejście inwestora strategicznego do spółki zadecyduje także o losie spółek zależnych Orbisu, w tym biura turystycznego Orbis Travel.
— Orbis Travel musi być poddany procesom globalizacji. W naszym przypadku nie jest korzystne łączenie działalności turystycznej z hotelarską — twierdzi Maciej Grelowski.
Zapewnia, że marka Orbis Travel także nie zniknie z rynku.



