Do końca tygodnia Orbis przedstawi wiążącą ofertę zakupu polskich hoteli należących do inwestora branżowego spółki — Accoru. Dzięki transakcji spółka wejdzie na atrakcyjny rynek obiektów dwugwiazdkowych. O ile oczywiście do niej dojdzie...
Zarząd Orbisu przedstawi lada dzień Accorowi ofertę wiążącą wykupu udziałów spółki Hekon, w której zgrupowano polskie inwestycje hotelarskie francuskiej spółki. Na tę transakcję inwestorzy i analitycy czekają już kilkanaście miesięcy.
— Jeśli w czerwcu nie dojdzie do porozumienia, to transakcji nie będzie. Teraz albo wcale — mówi Maciej Grelowski, prezes Orbisu.
Prezes Orbisu zaznacza, że jeśli nie doszłoby do transakcji, to konsekwencją takiego rozwiązania mogłyby być zmiany w akcjonariacie spółki, czyli prawdopodobnie wycofanie się inwestora. W tej chwili Accor, francuski partner branżowy, kontroluje prawie 30 proc. jej udziałów.
— Accor podejmuje bardzo strategiczną decyzję. Jeśli dojdzie do transakcji, to Francuzi świadomie zrezygnują z własnej, bezpośredniej aktywności gospodarczej w tej części Europy. Z naszej strony zdobędziemy nowy segment rynku i nie będzie już dochodziło do pewnego konfliktu interesów. Accor będzie jedynie naszym udziałowcem i przez nas poprowadzi swoje interesy. Jeśli fuzji nie będzie, to w lepszej sytuacji znajdą się Francuzi. Będą posiadać dobrze zorganizowaną sieć hoteli i plany jej rozwoju — wyjaśnia Maciej Grelowski.
Umowę przejęcia Hekonu będzie akceptować rada Orbisu.
— To bardzo rzetelna transakcja. Przeszliśmy całą drogę, wspomagając nasze prace fachowym doradztwem. W radzie nadzorczej Orbisu Accor ma tylko dwa z dziesięciu miejsc. Są w niej też przedstawiciele inwestorów finansowych. Nie powinno być żadnych kontrowersji — obiecuje Maciej Grelowski.
Orbis zakończył już due diligence i wycenę Hekonu. Wartość inwestycji wyceniono trzema metodami. Wszystkie dały podobne wartości.
— Nie mogę powiedzieć, jakie. Najpierw niech się dowie o tym nasz partner — mówi prezes Orbisu.
Analitycy wyceniają, że zakup Hekonu może kosztować Orbis około 460 mln zł. Ta wycena to pochodna transakcji między Accorem i Echem Investment. Kielecka spółka deweloperska sprzedała Francuzom 12 proc. walorów Hekonu za 55 mln zł.
Początkowo Orbis był zainteresowany 14 obiektami. Ostatecznie transakcja będzie jednak dotyczyć 11 hoteli (wypadł m.in. jeden z dopiero budowanych obiektów). Orbis sfinansuje przejęcie 100 proc. udziałów Hekonu gotówką.
— Rozmawiamy o kupnie rynku hoteli ekonomicznych, oznaczonych dwiema gwiazdkami. Wchodzimy na nowy dla nas rynek — dodaje Maciej Grelowski.
Przejęcie Hekonu będzie też oznaczało porządkowanie grupy.
— Mamy wytypowanych dziewięć hoteli, z którymi trzeba będzie coś zrobić — sprzedać, zmienić ich funkcję. Dodatkowo sześć hoteli należących dziś bezpośrednio do Orbisu przejdzie do Hekonu, który po transakcji ma się stać spółką zależną Orbisu. Ułatwi to zarządzanie grupą — wyjaśnia prezes Grelowski.
Przez ostatnie lata Orbis wydał 660 mln zł na modernizację 5,5 tys. pokoi. Kosztem 25 mln zł w ciągu dwóch lat zmniejszono zatrudnienie o blisko 3 tys. pracowników.
Niewykluczone, że po przejęciu Hekonu Orbis rozpocznie nowe inwestycje. Accor ma lokalizacje pod budowę nowych obiektów. Z ich realizacją wstrzymuje się do czasu decyzji o transakcji.
— Czeka nas też debiut kolejnej marki Accoru — hoteli Etap, czyli tanich obiektów jednogwiazdkowych — dodaje Maciej Grelowski.
Orbis nie jest zainteresowany inwestycjami w hotele luksusowe.
— Mamy hotel Victoria i to nam w zupełności wystarczy. Dlatego czekająca rynek wojna hotelowa w Warszawie — wywołana wejściem operatorów hoteli wyższej klasy — jest poza nami. Wcześniej, owszem, traciliśmy udziały po każdym debiucie nowego hotelu. Teraz dzięki dywersyfikacji przychodów już tak nie będzie — obiecuje prezes Grelowski.
W stolicy kończy się budowa hoteli z sieci Westin czy Intercontinental, rusza budowa Hiltona. Analitycy już teraz wspominają o nadwyżce podaży nad popytem.
Przyszłe inwestycje Orbis zamierza finansować leasingiem zwrotnym nieruchomości. Notowana na warszawskiej giełdzie spółka, jako jedna z nielicznych w Europie, właściwie nie wykorzystuje tej drogi pozyskiwania kapitału. Najczęściej sieci hotelowe są właścicielami 20-40 proc. obiektów. W Orbisie wskaźnik ten wynosi 100 proc. Spółka sprzedaje też zbędne aktywa (udziały w biurowcach, Autostradzie Wielkopolskiej czy Polcardzie).
— To nam da kilkadziesiąt milionów euro — szacuje prezes Orbisu.