Orlen buduje siłę wydobywczą w Norwegii

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2023-11-20 16:44

Dzięki najnowszemu przejęciu Orlen zwiększy wydobycie w gazu w Norwegii o jedną trzecią i awansuje na ósmego największego gracza na szelfie norweskim. Ma apetyt na kolejne przejęcia.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co w Norwegii przejął Orlen
  • jak sfinansuje transakcję
  • jakie koncern ma cele na tym rynku
  • co mówił prezes Daniel Obajtek w przededniu zmiany rządu
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

455 mln USD – taka jest wartość ogłoszonej w poniedziałek przez Orlen najnowszej norweskiej transakcji. Za te pieniądze polska firma kupuje 100 proc. udziałów w Kufpec Norway, czyli spółce zależnej Kuwait Foreign Petroleum Exploration Company. Przejmowana działalność obejmuje m.in. udziały w pięciu złożach, na których Orlen już prowadzi eksploatację, a także gotówkę, której wartość szacowana jest na ok. 200 mln USD.

Baltic Pipe bardziej własny

Na tle norweskiego rynku wydobywczego to transakcja średniej wielkości. Największe przejęcie mijającego roku, czyli zakup przez Eni i Vår Energi udziałów Neptune Energy, miało wartość ok. 2,3 mld USD.

Dla Orlenu nowy zakup ma jednak potężne znaczenie. Wydobycie gazu ziemnego polskiej grupy w Norwegii zwiększy się o ok. 1 mld m sześc. i przekroczy 4 mld m sześc. rocznie, a dzienna produkcja węglowodorów już w 2024 r. przewyższy 100 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Kwalifikuje to spółkę do grupy dużych producentów ropy i gazu w Norwegii, a także przesuwa ją z 10. na ósme miejsce firm działających na norweskim szelfie kontynentalnym. Ponadto wydobywany w Norwegii gaz będzie przesyłany do Polski gazociągiem Baltic Pipe, którego wypełnienie było wyzwaniem w 2022 r.

- Oczywiście, zawieramy gazowe kontrakty długoterminowe, ale własne wydobycie to rozwiązanie najbardziej stabilne. Dzięki zakupie Kufpec Norway wypełnienie Baltic Pipe będzie bazowało w połowie na naszym własnym wydobyciu, a w połowie na kontraktach - podkreślał w poniedziałek Daniel Obajtek, prezes Orlenu.

Cel jest jeszcze wyższy

Zamknięcia transakcji można się spodziewać do końca roku, po uzyskaniu zgód administracji norweskiej. Finansowanie będzie własne, czyli z pieniędzy wypracowanych operacyjnie przez norweską spółkę Orlenu.

Po przejęciu Orlen będzie mieć 94 koncesje na norweskim szelfie kontynentalnym, ok. 400 mln boe zasobów wydobywalnych, z czego ok. 60 mld m sześc. to zasoby gazu ziemnego.

- To wciąż za mało. Dążymy do 6 mld m sześc. rocznego wydobycia w Norwegii – podkreślał Daniel Obajtek.

Szef Orlenu przypomniał, że strategia zakłada 320 mld zł inwestycji do 2030 r., z czego 70 mld zł przeznaczone jest na wydobycie, głównie w Polsce i w Norwegii. Jednocześnie strategia Orlenu w Norwegii wykracza poza samo wydobycie. Niedawno polski koncern podpisał umowę dotyczącą składowania dwutlenku węgla po dnem morza.

- Niedługo utworzona zostanie spółka – zapowiada Daniel Obajtek.

O wycenie i kompleksach

Poniedziałkowe wystąpienie Daniela Obajtka wydawać się mogło próbą podsumowania jego pracy w koncernie.

- Pora skończyć z wyceną spółki, która nie jest poparta ratingami ani wynikami - mówił szef Orlenu, odnosząc się prawdopodobnie do giełdowej wyceny koncernu, która po fuzji z Lotosem i PGNiG wciąż wydaje się inwestorom (i prezesowi) niesatysfakcjonująca.

- Skończmy z kompleksami. Narodowe spółki dobrze się rozwijają. Przez osiem lat Orlen przeznaczył na inwestycje 94 mld zł - dodawał, nawiązując do głosów płynących ze strony niedawnej opozycji i nawołujących do prywatyzacji niektóry państwowych firm.

Orlen, jako spółka kontrolowana przez skarb państwa, nadzorowana jest przez ministra odpowiedzialnego za aktywa państwowe. Zmiana rządzącej opcji politycznej oznacza zazwyczaj zmianę na stanowisku prezesa.