GIEŁDA Koncern chce legendarnymi autami dojechać do F1, a kierowcy już zaczęli kojarzyć z nimi markę Verva.
Nowy kierowca i ambicje walki o podium w serii wyścigowej towarzyszącej ścigającym się bolidom Formuły 1. Ile to kosztuje?
— Nie mogę ujawnić, ile wydajemy na projekt Verva Racing Team, ale wartość mediowa, która do nas wraca, znacznie przekracza poniesione nakłady — mówi Leszek Kurnicki, dyrektor marketingu w Orlenie.
Według dobrze zorientowanych ekspertów od marketingu sportowego, starty w Porsche Supercup kosztują polski koncern 4-5 mln zł rocznie.
Efekt marki
Orlen otrzymuje w zamian obecność na torach, po których ścigają się też kierowcy Formuły 1 i bezcenne miejsce w świadomości polskich kierowców. Koncern zlecił firmie GfK Polonia przeprowadzenie badań ankietowych (CATI i Face to Face), z których wynika że 1/3 badanych kierowców łączy Vervę z marką Porsche.
— Bardzo chcieliśmy pokazać korelację marki Verva z najwyższymi osiągami oraz prestiżową marką, i to się udało — mówi Leszek Kurnicki.
Przypomina to związek Shella z Ferrari.
— Promocja Vervy przez Porsche Supercup będzie skuteczna dopiero wtedy, gdy mocno wzrośnie świadomość tych wyścigów albo gdy jeszcze bardziej zwiększy się liczba działań i eventów, takich jak np. Verva Street Racing czy promocje konsumenckie — ocenia Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska.
Cel to F1
W poprzednim sezonie w barwach Vervy jeździli Kuba Giermaziak i Robert Lukas. Z tej dwójki został tylko Giermaziak. Jego partnerem będzie Stefan Rosina, Słowak z polską licencją. Ma pomóc zespołowi wskoczyć na podium.
To nie koniec inwestycji Orlenu w wyścigi. Firma wykorzystuje swoje niemieckie przedstawicielstwo do wspierania młodego Giermaziaka w startach w F3 Euro Series. Po co? Bo z wyścigów Porsche trudno przeskoczyć do F1, a z F3 jest to dużo łatwiejsze. Polak będzie się ścigał w barwach marki Star, którą Orlen rozwija w Niemczech, ale planuje też wprowadzić ją w Polsce.
— Mamy świadomość, że głównym celem Kuby Giermaziaka jest dostanie się do Formuły 1 i chcemy pomóc mu go zrealizować — deklaruje Leszek Kurnicki.