Orlen ma krótką listę na biodiesel

Anna Bytniewska
opublikowano: 03-12-2008, 00:00

Paliwowy gigant wytypował dostawców estrów. Są wśród nich firma Aleksandra Gudzowatego i Elstar Oil.

Paliwowy gigant wytypował dostawców estrów. Są wśród nich firma Aleksandra Gudzowatego i Elstar Oil.

Przetarg na dostawy estrów metylowych (czyli biodiesla) dla PKN Orlen, największej polskiej firmy paliwowej, wchodzi w fazę rozstrzygającą. Producenci i importerzy walczą o kontrakt na dostawy 550 tys. ton tych biokomponentów w 2009 r. Jego wartość eksperci szacują na ponad 2 mld zł. Płocki koncern wytypował już potencjalnych dostawców. Jednym z nich będzie Brasco, należące do Bartimpeksu Aleksandra Gudzowatego. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że spółka jednego z najbogatszych Polaków może podpisać umowę na dostawy 90 tys. ton estrów. W gronie wybrańców znalazł się też giełdowy Elstar Oil.

Woda w ustach

To nie kończy procedury przetargowej, która obfitowała w kontrowersje.

— Oferenci otrzymali już informację. Jesteśmy na etapie finalnego przygotowywania wszystkich kontraktów, które trafią do dostawców w nachodzących dniach. Gdy proces się zakończy, poinformujemy rynek o ostatecznych wynikach — mówi Beata Karpińska z biura prasowego Orlenu.

Przedstawiciele branży biopaliwowej nagle nabrali wody w usta.

— Na tym etapie nie chcemy komentować decyzji Orlenu i warunków umów, jakie przedstawił firmom. Rozpoczynają się obecnie indywidualne negocjacje koncernu z poszczególnymi dostawcami, którzy wzięli na siebie ryzyko, że ich rezultat może nie być dla nich satysfakcjonujący — podkreśla Tomasz Pańczyszyn, członek zarządu Krajowej Izby Biopaliw.

Na dywaniku

Przetarg pod lupę wziął Waldemar Pawlak, minister gospodarki. Branża biopaliwowa poprosiła bowiem rząd o interwencję. Jej zdaniem, warunki sprzyjały importowi estrów głównie z Niemiec, Austrii i USA. Wicepremier zapytał płocki koncern, dlaczego przyjął takie, a nie inne warunki.

Orlen w kontrakcie zastrzegał sobie m.in. elastyczność, jeśli chodzi o wielkość dostaw estrów w granicach +/- 25 proc. bez konieczności aneksowania umowy. Po publicznych protestach branży zmniejszył próg elastyczności, ale tylko do +/- 15 proc. Orlen będzie musiał się teraz z tego wytłumaczyć.

— Nasza odpowiedź na pismo ministra gospodarki powinna w ciągu najbliższych dni trafić do resortu — twierdzi Beata Karpińska.

Rzepak górą

Nieoficjalnie wiadomo, że interwencja ministra już przyniosła częściowy skutek, bo Orlen w nowych warunkach umowy zastrzega sobie, że kontrahenci będą dostarczać mu estry wyprodukowane wyłącznie na bazie oleju rzepakowego, a nie np. oleju palmowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane