Orlen stara się poprawić czeski błąd

Paliwowa spółka cieszy się z malejącego zadłużenia i silniejszego strumienia gotówki. Bolą ją natomiast problemy w Czechach.

Giełdowy rynek entuzjastycznie przyjął wyniki PKN Orlen, ale siły do wzrostu starczyło kursowi tylko na poranek. W trakcie sesji notowania paliwowej spółki już słabły, by zakończyć na 1-procentowym plusie.

Mniej długu, więcej gotówki

Wyniki grupy w trzecim kwartale okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków. Ubiegłoroczna strata, wynosząca 258 mln zł, zamieniła się w 1,3 mld zł zysku netto przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej, zysk operacyjny wzrósł z 778 mln zł do 1,4 mld zł, a przychody — z 28,7 mld zł do 31,6 mld zł. Pozytywnym zaskoczeniem okazał się jednak poziom zadłużenia i gotówki.

— Zeszliśmy z zadłużeniem poniżej 6 mld zł, czyli poniżej poziomu, który PKN Orlen miał przed inwestycją w Możejkach. To pokazuje, jak bezpieczna jest nasza sytuacja — podkreśla Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Na koniec trzeciego kwartału zadłużenie Orlenu wyniosło 5,9 mld zł (co daje 25-procentową dźwignię finansową). Rok temu było o 3,4 mld zł wyższe. Przepływy z działalności operacyjnej po dziewięciu miesiącachwzrosły z 1,4 mld zł do 2,7 mld zł.

— To lepiej, niż oczekiwał rynek — zauważa Tomasz Kasowicz, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK. Zarząd podkreśla, że Orlenowi sprzyjały marże rafineryjne w trzecim kwartale, przekraczające 9 USD na baryłkę.

— To małe szaleństwo, ale podtrzymujemy, że spodziewamy się wkrótce korekty — zaznacza jednak Jacek Krawiec. — Będzie korekta, ale nie spadniemy poniżej poziomów z czwartego kwartału 2011 r. — uzupełnia Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes PKN Orlen.

Kłopoty z sąsiadami

Sen z powiek spędza jednak zarządowi Orlenu rynek czeski. Zależny Unipetrol wciąż notuje tam straty — w trzecim kwartale osiągnął wprawdzie 115 mln zł zysku netto, ale przy uwzględnieniu efektu LIFO (last in first out — metoda księgowania zapasów ropy) jest to 75 mln zł straty. Przyczyny? Zarząd bez wahania wskazuje na nienaturalnie wysokie stawki narzucone przez czeskiego operatora logistycznego, a także rozbudowaną szarą strefę w czeskim sektorze sprzedaży paliw.

— Spółki kontrolowane przez czeskie państwo, które dyktują nam wysokie stawki za przesył, notują tymczasem znakomite wyniki — zauważa Jacek Krawiec. Skargi do czeskiego urzędu antymonopolowego nie dały efektów, bo urząd odrzucił wniosek Orlenu.

— Dlatego rozmawiamy z czeskimi władzami i szukamy alternatywnych rozwiązań. Na pewno nie rozważamy sprzedaży aktywów — deklaruje Jacek Krawiec.

— Poradziliśmy sobie z niesprzyjającym klimatem wokół naszej inwestycji w Możejkach i dziś litewska rafineria systematycznie zwiększa sprzedaż. Poradzimy sobie i w Czechach — uważa Sławomir Jędrzejczyk.

Strategia tuż tuż

Zgodnie z planem idzie natomiast przetarg na budowę bloku gazowo-parowego we Włocławku, o mocy 400-500 MW. Wartość inwestycji szacuje się na 1,5 mld zł.

— Finalizujemy rozmowy z konsorcjum, które złożyło najkorzystniejszą ofertę — mówi Sławomir Jędrzejczyk.

Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o konsorcjum SNC Lavalin z General Electric. Zamawiający tego nie potwierdza.

— Ostatecznego wyboru wykonawcy dokona rada nadzorcza pod koniec listopada — ujawnia jedynie Sławomir Jędrzejczyk. Na tym samym posiedzeniu nadzorcy zatwierdzą strategię Orlenu na najbliższe pięć lat.

— Nie będzie zaskoczeniem. Uwzględnimy w niej plany, które na bieżąco komunikujemy rynkowi — zapewnia Sławomir Jędrzejczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Orlen stara się poprawić czeski błąd