Oskarżony Karkosik zapowiada exodus

aktualizacja: 03-01-2018, 14:20

Inwestor, oskarżony o manipulację akcjami Krezusa w 2012 r., utrzymuje, że jest niewinny i zapowiada, że wycofa część spółek z GPW.

Opuszczam ten cyrk i zabieram swoje zabawki - tak Roman Karkosik, jeden z najbogatszych inwestorów na warszawskiej giełdzie, zareagował na akt oskarżenia przeciwko niemu i dwóm innym osobom w sprawie manipulacji akcjami spółki Krezus między lipcem i listopadem 2012 r.

Zobacz więcej

Roman Karkosik fot. MP, Puls Biznesu

Warszawska prokuratura okręgowa poinformowała w środę, że Roman Karkosik i współpracujące z nim osoby - Grażyna K. i Jakub N. - oskarżeni są o wprowadzenie w błąd innych inwestorów co do rzeczywistego popytu i podaży oraz cen akcji Krezusa. W objętym aktem oskarżenia czasie mieli zawrzeć między sobą transakcje na 46,2 mln zł, odpowiadając za 68 proc. wolumenu kupna. Od lipca do listopada 2012 r. kurs spółki wzrósł o 143 proc. Zawiadomienie o przestępstwie złożyła Komisja Nadzoru Finansowego. Oskarżonym grozi do 5 lat więzienia i do 5 mln zł grzywny.

Inwestor nie przyznaje się do winy i przechodzi do kontrataku.

„Jestem osobą nie tylko niewinną, ale też bezpodstawnie pomawianą. Wbrew temu, co twierdzi prokuratura, nie dokonywałem transakcji, które mogłyby mieć manipulacyjny charakter” – pisze w rozesłanym do mediów oświadczeniu Roman Karkosik.

Giełdowy miliarder powołuje się na opinię biegłego, z której ma wynikać, że pozostali inwestorzy nie ponieśli strat finansowych i mogli jeszcze kilka miesięcy po przeprowadzonych przez niego transakcjach sprzedać z zyskiem papiery Krezusa.

W oświadczeniu Romana Karkosika najciekawsze nie są jednak zapewnienia o niewinności, ale inna zapowiedź. Inwestor zauważa, że w ubiegłym roku więcej spółek wycofano z obrotu na warszawskiej giełdzie, niż na nią wprowadzono. Tłumaczy to rosnącym ryzykiem inwestycyjnym i sugeruje, że może zdjąć część swoich spółek portfelowych z GPW.

„Inwestorzy boją się zawierać transakcje w obawie o ewentualne oskarżenia o manipulację czy inne wykroczenie. Poprzez represyjne działania rośnie ryzyko inwestycyjne. Dlatego też, jako jeden z pierwszych dużych prywatnych inwestorów na warszawskiej giełdzie i orędowników rozwoju polskiego rynku kapitałowego, całkowicie ograniczę swoją działalność inwestycyjną na GPW w 2018 r. i wycofam część spółek, które kontroluję, z obrotu” – zapowiada Roman Karkosik.

Perłą w inwestorskiej koronie Romana Karkosika jest Boryszew, który jest wyceniany na 2,15 mld zł. Roman Karkosik ma bezpośrednio 50,2 proc. jego papierów, spółka posiada też ponad 10 proc. akcji własnych.

Poza tym - bezpośrednio i poprzez spółki zależne - inwestor ma znaczący udział w kapitale zakładowym Alchemii, Impexmetalu, Skotanu i INC. Pod koniec 2017 r. „PB" wycenił wartość portfela Romana Karkosika na 1,6 mld zł, czyli o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. To dawało mu dziesiąte miejsce wśród największych inwestorów indywidualnych na warszawskiej giełdzie. W tym wyliczeniu nie uwzględnialiśmy jednak m.in. papierów Impexmetalu, które ma Boryszew, czy Alchemii, które ma Impexmetal.

Przypomnijmy, że to nie pierwsza sprawa Romana Karkosika, związana z podejrzeniem manipulacji kursem. W listopadzie ubiegłego roku sąd w Toruniu warunkowo umorzył na dwa lata postępowanie, dotyczące transakcji na akcjach Boryszewa w 2013 r. Uznano, że do manipulacji doszło, ale nikt nie poniósł z tego tytułu straty - Roman Karkosik i Grażyna K. mieli dokonywać między sobą transakcji po to, by utrzymać Boryszew w składzie indeksu WIG20.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oskarżony Karkosik zapowiada exodus