W piątek minął już trzeci zapowiadany termin spłaty 29 mln zł obligacji pomostowych dewelopera Gant i jednocześnie emisji obligacji skonsolidowanych o wartości do 195 mln zł, które mają zastąpić wszystkie dotychczas wyemitowane papiery i być spłacane w ciągu trzech lat. Prezes spółki Krzysztof Brzeziński nadal uspokaja.
— Gdyby Gantowi groziła upadłość, nie informowalibyśmy o przesunięciu spłaty obligacji za zgodą wszystkich wierzycieli, a także nie powołalibyśmy do nadzoru dwóch kolejnych przedstawicieli instytucji finansowych — mówi Krzysztof Brzeziński.
Obecny termin spłaty obligacji pomostowych to 2 sierpnia. Trzy dni wcześniej zapada termin wykupu obligacji za kilka milionów złotych, a 19 sierpnia — za ponad 10 mln zł. Do tej pory spółka nie wykupiła papierów o wartości ponad 30 mln zł, z czego ponad 20 mln zł musi być spłacone.
— Przed emisją obligacji konsolidacyjnych Gant musi spłacić zapadłe papiery wobec wierzycieli, których nie da się zidentyfikować. Reszta zostanie skonwertowana na akcje. Gant jest w trakcie zbierania pieniędzy na spłatę i rozmów o konwersji części długu. Nowy termin spłaty obligacji pomostowych jest prawdopodobnie ostateczny, bo im dłużej trwają rozmowy, tym więcej obligacji zapada i rosną koszty funkcjonowania firmy. Czy się uda? Szanse oceniam pół na pół — mówi Marek Witkowski, członek zarządu Copernicusa i nadzoru Ganta.
230 mln zł To wartość papierów dłużnych Ganta, które zapadają w krótkim okresie na 31 marca 2013 r.