Ostatni dzwonek dla Donalda Tuska

Jarosław Królak
08-10-2009, 05:42

Po dwóch latach spokoju i laby, poleciały głowy w rządzie. Donald Tusk musi zacząć spełniać obietnice.

Czy wczorajsze polityczne trzęsienie ziemi przypomni premierowi, że przedsiębiorcy czekają na realizację obietnic wyborczych PO?

- Paradoksalnie, obecny kryzys może dać okazję do wstrząśnięcia biurokratycznymi strukturami i pozwolić rządowi ruszyć z kopyta. Tylko rozpoczęcie działań reformatorskich pozwoli Donaldowi Tuskowi zachować szanse na prezydenturę – uważa Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

W listopadzie rząd PO-PSL będzie obchodził drugą rocznicę istnienia. Zapewne obejdzie się bez strzelających korków od szampana i płomiennych przemówień o sukcesach rządu. Dodatkowo rządem zatrzęsła afera hazardowa. Gdyby nie akcja CBA, obnażająca zakulisowe działania przedstawicieli branży hazardowej wobec wysokich rangą polityków PO, rząd nadal w błogim spokoju dryfowałby do wyborów prezydenckich, napawając się wysokimi słupkami poparcia dla Donalda Tuska.

Platforma Obywatelska obiecywała Polakom niższe podatki, ułatwienia dla przedsiębiorczości, ograniczenie biurokracji, tysiące kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu, dokończenie prywatyzacji, reprywatyzację, reformę służby zdrowia.

Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Ostatni dzwonek dla Donalda Tuska