Dziś mija czas odpowiedzi MSP na stanowisko Eureko. Resort twierdzi, że zdąży. A gra jest warta świeczki, a raczej 1 mld EUR.
Tylko do dziś Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) ma czas na przesłanie odpowiedzi na stanowisko Eureko w sporze o Powszechny Zakład Ubezpieczeń (PZU), największego polskiego ubezpieczyciela, do sądu arbitrażowego w Sztokholmie.
Wielka niewiadoma
Wszystko jednak wskazuje na to, że odpowiedź nie opuściła jeszcze murów resortu.
— Podtrzymujemy stanowisko, że do 30 kwietnia, czyli zgodnie z terminem, zostanie przygotowana odpowiedź na replikę Eureko w ramach postępowania arbitrażowego. To wszystko jednak co w tej sprawie mamy teraz do powiedzenia — mówi Małgorzata Marek z resortu skarbu.
Minister Kaniewski najpierw zapowiadał, że nie zdąży z odpowiedzią. Na początku tygodnia zmienił zdanie, ale reszta resortu najwyraźniej nie nadąża za tymi zapowiedziami. Z pewnością to wodzenie za nos Eureko nie pomaga w polubownym rozwiązaniu sporu, o jakim wciąż marzy ministerstwo.
Resort już od pięciu lat bawi się z holenderskim holdingiem w kotka i myszkę. Mimo to Eureko wciąż cierpliwie czeka na konstruktywne rozmowy z przedstawicielami polskiej strony.
Kosztowne wodzenie
— Rozmawialiśmy już z siedmioma ministrami, możemy porozmawiać i z ósmym — zapewnia Ernst Jansen, wiceprezes Eureko.
Lorrie Morgan, rzecznik holdingu, dodaje, że spółka także popiera polubowny sposób rozwiązania sporu. A jest o co walczyć. Spotkanie obu stron 16 września przed sądem arbitrażowym w Sztokholmie może bowiem resort skarbu (czyli podatników) sporo kosztować. Prócz „utraty” kolejnych 21 proc. walorów ubezpieczeniowego giganta, możemy stracić jeszcze 1 mld EUR. Na tyle bowiem swoje szkody, z powodu niedotrzymania umowy prywatyzacyjnej, wyceniają Holendrzy.



