Ostatnia dobra wiadomość z gospodarki

opublikowano: 05-10-2020, 22:00

Świetne sierpniowe dane z Unii będą musiały ustąpić pod naporem drugiej fali wirusa.

Sprzedaż detaliczna w sierpniu w strefie euro wzrosła w ujęciu miesięcznym o 4,4 proc., bijąc o 100 proc. oczekiwania analityków. W ujęciu rocznym dynamika wyniosła 3,7 proc., także przebijając oczekiwania wynoszące 2,2 proc. W całej Unii Europejskiej odczyt był tylko nieco słabszy — wzrost sprzedaży względem lipca wyniósł 3,8 proc., a względem sierpnia 2019 r. 3,5 proc.

Euroland zawdzięcza wzrost miesiąc do miesiąca głównie produktom nieżywnościowym, których sprzedaż zwiększyła się o 6,1 proc. Szczególnie dobre wyniki miała sprzedaż online — wzrost względem lipca wyniósł aż 12,4 proc. Wygląda na to, że Europejczykom spodobały się zakupy przez internet, których boom nastąpił podczas lockdownu, i pozostali przy tej formie zakupów mimo zniesienia obostrzeń gospodarczych. Sprzedaż żywności, napojów i tytoniu wzrosła o 2,4 proc., natomiast paliw samochodowych — o 2,1 proc. Najszybciej rósł rynek w Belgii (o 9,6 proc.) i we Francji (6,2 proc.), a kurczył się w Rumunii i Słowenii, 12,4 proc. O tyle w sierpniu w Unii Europejskiej wzrosła sprzedaż online w porównaniu z lipcem. gdzie sprzedaż spadła o 1,6 proc. W Polsce, według metodologii Eurostatu, sprzedaż wzrosła o 1,8 proc. w ujęciu miesięcznym oraz o 6,4 proc. rok do roku. Claus Vistesen, główny ekonomista think tanku Pantheon Macroeconomics, zaznacza, że sierpień był niestety ostatnim miesiącem miłych niespodzianekz unijnej gospodarki. Czas zmierzyć się z drugą falą koronawirusa.

„We wrześniowym raporcie spodziewamy się znacznie gorszych odczytów. Główna statystyka sprzedaży detalicznej w strefie euro we wszystkich sektorach była napędzana przede wszystkim przez zakupy online, w których trend odwrócił się na początku trzeciego kwartału. Część wzrostu sprzedaż detaliczna może zawdzięczać efektowi substytucji — gospodarstwa domowe wciąż wydają dużo na towary, bo nie mogą lub nie chcą korzystać z kluczowych usług. Dlatego poważnie wątpimy, że takie tempo wzrostu długo się utrzyma. Odzyskiwanie zaufania konsumentów utknęło w martwym punkcie, a obecnie rośnie niepewność co do tego, jak długo będą obowiązywać ograniczenia związane z wirusem, które w końcu doprowadzą do zmniejszenia popytu. Aktualne dane sugerują, że nastroje inwestorów w strefie euro pozostają dobre, mimo że indeks PMI spadł. Zwykle trwały wzrost oczekiwań inwestorów podciąga PMI, ale tym razem to mało prawdopodobne. Obecnie większe szanse ma scenariusz odwrotny” — twierdzi Claus Vistesen.

Bert Colijn, starszy ekonomista ING Banku, przewiduje, że ostatnie trzy miesiące roku przyniosą korektę bardzo dobrych danych z trzeciego kwartału.

„Dane o sprzedaży są zbyt piękne, aby mogły być prawdziwe w świetle rosnących obaw o wzrost bezrobocia i historycznie niskiego poziomu zaufania konsumentów. Obecnego poziomu wydatków nie można utrzymać dłużej niż przez kilka miesięcy, a prawdopodobnie spadek nastąpi wcześniej. To oznacza, że choć wzrost PKB w III kwartale zapowiada się znakomicie, w IV kwartale prawdopodobnie będziemy obserwować umiarkowane ożywienie” — twierdzi ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane