Ostatnie rekomendacje podbiły indeks WIG 20

Maciej Zbiejcik
31-01-2002, 00:00

Korzystając z licznych styczniowych rekomendacji w niespełna miesiąc na spółkach z indeksu WIG 20 można było zarobić nawet 20-30 proc. Zdaniem analityków, największe spółki GPW nie wyczerpały jeszcze potencjału wzrostowego.

Na początku tego roku w gronie najbardziej polecanych spółek znalazły się KGHM, PKN Orlen, TP SA, Prokom, Orbis oraz banki. Po fatalnym 2001 roku i silnej przecenie można było spodziewać się odreagowania. Przyszło ono nadspodziewanie szybko i było dość gwałtowne.

Akcje największych spółek giełdowych w ostatnich dniach rosły bardzo szybko. To sprawia, że rynek zalewają kolejne rekomendacje zalecające kupno akcji.

— W najbliższych tygodniach spodziewam się dalszych wzrostów cen akcji spółek wchodzących w skład WIG 20. Dalszej zwyżce może służyć poprawa ich kondycji finansowej w tym roku — przypuszcza Grzegorz Stulgis, doradca inwestycyjny Credit Suisse.

Gdyby tak się stało, to czeka nas kolejna fala rekomendacji nakłaniających do kupna akcji. Również kolejne miesiące mogą być wyjątkowo udane dla inwestorów. Jednak zanim tak się stanie, muszą być spełnione określone warunki.

— Początek II kwartału może być przełomowym momentem dla dalszych wzrostów. Jednak warunkiem jest spłata zaległych środków do OFE (6,3 mld zł bez odsetek), obniżka stóp procentowych oraz konsekwentne realizowanie planu przyjętego przez rząd — zaznacza Rafał Gębicki, doradca inwestycyjny.

Na początku nowego roku pewną inwestycją wydają sie akcje banków. Giełdowi analitycy najczęściej zachęcają do wybierania walorów wielkiej trójki: Pekao SA, BZ WBK oraz BPH PBK. Schroder Salomon Smith Barney na początku stycznia zdecydował się na podniesienie wyceny tym papierom odpowiednio na 116 zł, 70 zł oraz 286 zł. Wycenę tym spółkom podniosły także inne biura maklerskie.

Patrząc na ostatnie notowania nie należy dziwić się takim typom specjalistów. Akcje tych banków raz po raz ustanawiają nowe maksima cenowe. Banki kuszą możliwością wypłaty dywidendy oraz ruchami konsolidacyjnymi, dzięki którym zwiększa się ich kapitalizacja i spadają koszty. Wzrostom służy także duży stopień wykupienia. Ostatnio pojawił się jeszcze jeden czynnik przemawiający za zwyżką cen akcji.

— Na sesjach w ubiegłym tygodniu pojawił się spory popyt ze strony inwestorów z Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych — ocenia Grzegorz Stulgis.

Zagraniczni inwestorzy, wspólnie z OFE kreując popyt na GPW, kupują akcje najbardziej płynnych spółek. Ponowne pojawienie się dużych instytucji na naszym rynku może sugerować, że dobre perspektywy rysują się przed akcjami PKN Orlen oraz TP SA. Oprócz Pekao SA, to najczęściej kupowane papiery przez zachodnich inwestorów. Analitycy Lehman Brothers zalecali na początku stycznia kupno papierów Telekomunikacji Polskiej. Inwestycja ta w pierwszych tygodniach nowego roku przyniosła blisko 20 proc. zysku. Za kupnem akcji Orlenu, który dał podobna stopę zwrotu, równie zdecydowanie optowali specjaliści z ING Barings.

Zgodnie z zapowiedziami analityków, silnym papierem na początku roku okazał się KGHM. Rekomendacje zakupu wydane przez ING Barings oraz DI BRE Bank okazały się uzasadnione. Od początku roku papiery kombinatu miedziowego zyskały blisko 25 proc.

— Wiele spółek już osiągnęło bądź przekroczyło zakładany przez analityków poziom wyceny. Trzeba jednak przyznać, że inwestorzy nie mogą lokować środków za granicą, a na GPW brakuje nowych spółek. Gracze zmuszeni są więc do obstawiania ciągle tych samych papierów. W związku z tym inwestycje często są oderwane od przesłanek fundamentalnych — przyznaje Grzegorz Stulgis.

W ostatnim okresie analitycy sporo uwagi poświęcają Orbisowi oraz Prokomowi. Według specjalistów z ING Barings, dobrą inwestycją może być kupno akcji spółki świadczącej usługi hotelarskie. Natomiast do akumulowania akcji Prokomu namawiali analitycy DM BIG BG. Papiery te w styczniu zdrożały odpowiednio o 35 i 26 proc. W ocenie ekspertów akcje tych spółek mają w dalszym ciągu szansę na podtrzymanie tendencji wzrostowej.

Jednak biura maklerskie zachęcają do zakupu akcji nie tylko największych spółek z GPW. Analitycy coraz częściej sięgają po nieco zapomniane spółki. Dobrym przykładem mogą być Sokołów i Wilbo. Spółki te w styczniu przyniosły stopę zwrotu odpowiednio ponad 32 i 16 proc. Jednak zdaniem specjalistów, dalszy wzrost ich wyceny jest kwestią czasu. W obu przypadkach notowania mogą dojść nawet do 5 zł. Teraz ich kursy kształtują się na poziomie odpowiednio 2,5 oraz 3,3 zł.

Idąc tym tropem, analitycy zalecają baczniejsze zwrócenie uwagi na spółki, które nie zostały w styczniu docenione, a mają dobre perspektywy rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Ostatnie rekomendacje podbiły indeks WIG 20