WARSZAWA (Reuters) - Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) przy podejmowaniu decyzji o redukcji stóp musi zachować daleko idąca ostrożność, aby nie doprowadzić do sytuacji, że mogą być konieczne podwyżki stóp procentowych.
Polska gospodarka nadal cierpi z powodu spowolnienia tempa jej wzrostu. Pewnego ożywienia można się jednak spodziewać w tym roku.
"Jest coraz więcej sygnałów, które mogłyby wskazywać na rysujące się początki ożywienia. W ciągu tego miesiąca sygnałów pozytywnych przybyło, co z punktu widzenia przyszłego wzrostu jest dobre" - powiedział w Radiu Zet Leszek Balcerowicz.
Jednak Rada Polityki Pieniężnej jest ostrożna. W środę zdecydowała, że stopy procentowe pozostaną na dotychczasowym poziomie.
"Rysują się perspektywy zwiększania popytu konsumpcyjnego, co z punktu widzenia inflacji oznacza, że czynnik hamujący jest słabszy. To jest wskazówka, aby zachować ostrożność w obniżce stóp" - powiedział Balcerowicz.
"Chcemy uniknąć sytuacji, gdzie obniżki stóp byłyby nadmierne i trzeba byłoby je podwyższać" - dodał.
Rada znajduje się po ogromną presją polityczną. Niektórzy politycy domagają się znacznej i szybkiej redukcji stóp, co ma ich zdaniem przyspieszyć tempo wzrostu gospodarczego.
Politycy grożą, że w przypadku gdy Rada nie uwzględni ich postulatów, wówczas poprzez działania legislacyjne doprowadzą do ograniczenia jej niezależności.
Od lutego 2001 roku RPP obniżyła główną stopę procentową do 10 procent z 19 procent.
Prezes NBP skrytykował naciski polityczne, które jego zdaniem zwiększają niepewność na rynku i mogą skłaniać do działań spekulacyjnych.
"Taka praktyka jest niewyobrażalna w żadnym z krajów OECD. Samo stosowanie gróźb prowadzi do nadmiernych wahań kursu złotego, bo pojawiają się działania spekulacyjne" - dodał Balcerowicz.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))